30 lipca 2010 Zaloguj
Drukuj   Wróć
Powodzie w Malopolsce

Nawiedzające Polskę powodzie były i są przedmiotem badań hydrologów, hydrotechników i klimatologów. Wyniki z tych badań wykorzystuje się w pracach projektowych związanych z zabudową potoków górskich, regulacją rzek, budową zbiorników retencyjnych. Nasilenie tych prac obserwuje się głównie po okresach wystąpienia klęski żywiołowej.

W okresie po II wojnie światowej katastrofalne powodzie wystąpiły w dorzeczu Górnej Wisły w latach 1958 i 1960 i szczególnie dotknęły górskie powiaty byłego województwa krakowskiego. Prezydium ówczesnego Komitetu Przeciwpowodziowego zwróciło się do mgra inż. Adama Kazimierza Bielańskiego z propozycją zebrania i opracowania materiałów charakteryzujących przebieg i skutki powodzi na przestrzeni ubiegłych wieków.

Znajomość skutków katastrof powodziowych, które w ubiegłych wiekach występowały na Wiśle i jej karpackich dopływach, może być wykorzystana przy opracowaniu planów zagospodarowania przestrzennego kraju, przede wszystkim z uwagi na ochronę dolin rzecznych. Materiały przygotowane przez Adama Bielańskiego były w pełni wykorzystane w toku działalności planistycznej byłego Wydziału Gospodarki Wodnej i Ochrony Powietrza Prezydium WRN w Krakowie w latach 1961-1973 i w kolejnych planach perspektywicznych gospodarki wodnej.

Zebrany bogaty materiał historyczny powinien zostać udostępniony szerokim kręgom fachowców i z tego względu w stulecie urodzin A. Bielańskiego podjęta została po raz pierwszy sprawa wydania przygotowanych przez Niego materiałów.

Problematyce występowania klęsk żywiołowych w ubiegłych wiekach na terenie Polski poświęcona została praca Girgusia i Strupczewskiego, opublikowana w 1965 roku. Autorzy ci przedstawili materiały zebrane ze źródeł historycznych, dotyczące nadzwyczajnych zjawisk hydrologiczno-meteorologicznych w Polsce w wiekach od X do XVI. Teksty łacińskie podano w tłumaczeniu na język polski według Girgusia.

Zasięg powodzi na obszarze Krakowa był również przedmiotem pracy Krystyny Skarżyńskiej w roku 1961, która zajęła się znakami powodziowymi na obszarze miasta. Zebrane przez nią materiały były konsultowane przez Adama Bielańskiego i zostały uwzględnione w niniejszej pracy.

 

 

Materiały związane z charakterystyką powodzi, od chwili powstania państwa polskiego do czasów obecnych, można podzielić na trzy okresy:

- Okres I od 988 do 1580 roku to materiały głównie opisowe podawane przez kroniki.

- Okres II od 1580 do 1800 roku to materiały opisowe z kroniki i znaki występowania wielkich wód umiejscowione na murach obiektów kościelnych i świeckich.

- Okres III od 1813 do 1960 roku to szczegółowe opisy występowania i przebiegu powodzi, określenie wielkości wielkich wód i znaki wskazujące wysokości wezbrań oznaczane na budynkach publicznych.

 

 

W pracy podano materiały związane z powodziami, które wystąpiły do roku 1960, z tym że powodzie z lat 1958-1960 zostały przedstawione w formie skrótowej, gdyż były one opracowane w wielu publikacjach, które z dużą dokładnością oceniły przyczyny, przebieg i skutki powstawania powodzi.

Adam Bielański we wstępie przygotowanych przez siebie materiałów zwrócił uwagę na konieczność ich dalszego uzupełniania, w miarę znajdowania dalszych zapisów historycznych, danych o wielkości powodzi i ta uwaga nie straciła na aktualności w chwili obecnej, o czym świadczą materiały opublikowane przez Giergusia i Strupczewskiego w roku 1965 [20] oraz prace Szczegielniaka z roku 1979, a ostatnio materiały ogłoszone w pracy zbiorowej pt. Zagrożenie powodziowe miasta Krakowa, 1995.

 

 

O powodziach w dorzeczu Górnej Wisły — ogólnie

Powodzie są zjawiskiem ściśle związanym z rzeką i powtarzają się stale w ciągu wieków. W pamięci i zapiskach utrwalone zostały te powodzie, które spowodowały większe straty w ludziach i gospodarce. Zestawienie tych katastrof powodziowych jest możliwe wtedy, gdy znajdują się jakieś przekazy, legendy, notatki czy zapiski, podające okres kiedy się pojawiły i okolice, które zostały zatopione.

W pracy zestawiono opisy powodzi na podstawie znalezionych w literaturze notatek oraz materiałów źródłowych, zwłaszcza, jeśli chodzi o powodzie od 1813 r. Znalezione notatki o powodziach w wiekach X, XI i XII są nieliczne i nieścisłe. Dopiero z niektórych notatek z XIII wieku można wnioskować o rozmiarach katastrof.

Zdołano zebrać następującą liczbę notatek o powodziach w wiekach: X -— l, XI — l, XII — 2, XIII 4, XIV 3, XV 7, XVI 19, XVII 11, XVIII -3, XIX — 15, XX — są ścisłe dane rocznikowe od 1960 r. — 16 (obecnie do 1995).

Zapiski i wiadomości o powodziach na ziemiach Rzeczypospolitej Polski są dość liczne. Źródłem tych wiadomości jest przede wszystkim Księga Dziejów Polski Jana Długosza oraz kroniki, zapiski regionalne, kroniki miejskie i klasztorne. Notatki te podają wiadomości o katastrofach powodziowych na obszarze całej Polski.

W pracy wybrano głównie te katastrofy powodziowe, które zdarzyły się na terenach górnego dorzecza Wisły na przestrzeni od jej źródeł do ujścia Sanu, tj. w Małopolsce. Są one pisane do XVI wieku przeważnie w języku łacińskim, dopiero od XVII wieku pojawiają się notatki pisane w języku polskim. Zestawienie nie jest jednak zupełne, gdyż niewątpliwie mogą się jeszcze znaleźć zapiski dotąd nie znane, szczególnie dotyczy to powodzi wiślanych, które zdarzyły się w wiekach X i XI. Zapisy wspominają najczęściej, że w danym roku pojawiła się powódź i wyrządziła duże lub ogromne szkody i zniszczenia. Rzadko podawane są bliższe dane o wysokości wód i zasięgu zalewów. O wysokości poziomów wód można wnioskować z zapisków, które podają wysokość poziomu wody w odniesieniu do punktów lub budowli, jeżeli się one do dzisiaj zachowały.

Ocenę wysokości wód dają często znaki powodzi umieszczone na murach budowli. Zachowały się nieliczne znaki powodzi umieszczone w kościołach i na budynkach publicznych, jednak i one niejednokrotnie znikają. Natomiast znaki na budynkach prywatnych przeważnie są zniszczone z powodu niedocenienia ich wartości historycznej i zupełnego braku zainteresowania się tymi znakami właściwych czynników. Na terenie miasta Krakowa znajduje się jeszcze kilkanaś­cie znaków wskazujących wysokość poziomu wód powodziowych w różnych czasach.

Jeśli chodzi o bliższe dane dotyczące powodzi w górnym dorzeczu Wisły do Sanu, to mamy je właściwie dopiero dla powodzi z roku 1813. O powodzi tej, szczególnie na terenie Małopolski, są wzmianki w znacznej ilości materiałów. Znane są wysokości poziomów wody, wielkość i granice zalewów do Krakowa. Późniejsze powodzie posiadają już dostateczny materiał do podania warunków atmosferycznych i opadowych, które bezpośrednio te katastrofy spowodowały.

Zestawienie dat większych powodzi w dorzeczu Wisły podaje Rundo . W pracy przedstawiono materiały dotyczące powodzi na Podkarpaciu, ze szczególnym uwzględnieniem powodzi na terenie województwa krakowskiego (w granicach do 1974) i sąsiednich województw, tj. śląskiego, kieleckiego, rzeszowskiego, gdyż tereny te znajdują się w dużym stopniu pod wpływem wspólnych przyczyn atmosferycznych powodujących pojawienie się powodzi. Nadwiślańskie tereny województwa kieleckiego oraz województwo rzeszowskie, leżące w całości w dorzeczu Wisły, są w pełni uzależnione od opadów, jakie pojawiają się w górnym dorzeczu Wisły.

 

 

I. POWODZIE W OKRESIE X-XVI WIEKU

 

988

„Zdarzyły się tego czasu liczne i długotrwające wód wylewy, po których nastąpiło lato skwarne i dla wielu płodów przyrodzo­nych szkodliwe: stąd urodzaje wszędy jednakie, w znacznej części chybiły. Nadto susza z wiosny zbyteczna przeszkodziła zasiewom jarym, a na domiar złego spadł śnieg obfity, po którym ciągłe znowu nastały deszcze nie dopuszczając siewów ozimych, co wszystko głód sprawiło" (łac.)*.

 

1097

„Nadzwyczajne powodzie przeszkodziły zasiewom, skąd powsze­chny nastąpił nieurodzaj" (łac.).

 

1118

„ . . . , które począwszy się wiosną przez całe lato nie ustawały. Te ciągłe ulewy i powodzie nie tylko w Polsce, ale i w okolicznych krajach wielkie poczyniły szkody zatopiwszy całą niemal ziemię, a stąd przeszkodziwszy zasiewom i zbiorom. Najwięcej jednak ucierpiały okolice leżące nad większymi rzekami, które nadzwyczaj powzbierały i z brzegów występowały. Tego także razu zdarzyło się, że całe niebo przez trzy godziny krwawą czerwieniało łuną tak, iż zdawało się jakby ogniem i płomieniem gorzało, które to zjawisko, u wielu za cud poczytane, miało być wróżbą jakiegoś wielkiego wydarzenia. Wkrótce potem takie spadły ulewy i nawałnice, a z rzek tak gwałtownie powstały wód wylewy, że niektórzy lękać się zaczęli powtórnego potopu" (łac.).

 

1125

„ . . . w tym samym roku zdarzył się bardzo silny wylew wód" (łac.). „Wylew wód w całym kraju" (iac.)

 

„Wystąpiły w Polsce przez trzy lata gwałtowne deszcze i wylewy wód" (łac.).

„Od Świąt bowiem Wielkanocnych, aż do jesieni ciągle panujące deszcze i słoty takie sprawiły rzek wylewy, że od nadzwyczajnego wód wezbrania lękano się w kraju prawdziwego prawie potopu. Ta straszliwa i niezwykła powódź wiele wsi wnizinach leżących całkiem niemal zniszczyła i zalała, przeszkodziła siewom wiosen­nym, i co w jesieni posiano, to zniweczyła do szczętu: nie wiele tylko miejsc, kędy pola na wzgórkach i innych wyżynach były położone, od tej plagi ocalało. Zniszczone przeto takimi zalewami zboża wielką klęską dotknęły nie tylko Polskę, ale i wszystkie kraje okoliczne, gdzie podobne panowały powodzie. Bo gdy bydlętom domowym zabrakło paszy, upadły na przód bory, a potem nastał głód ciężki, który przez trzy lata nieustając, siła ludzi, a zwłaszcza wieśniaków, dla braku żywności wymorzył i tak dalece wytępił, że wiele wsi i miasteczek z ludności ogołoco­nych stało prawie pustkami. Klęskę tę sprawioną zbytecznymi słoty, powiększyła jeszcze sroga i niezwykłej ostrości zima, która po tych deszczach nastąpiła" (łac.).

 

1253

„Rok ten pamiętny był dla Polaków... straszną powodzią jakiej nigdy jeszcze w Polsce nie widziano. Albowiem od Świąt Wiel­kanocnych aż do dnia dwudziestego piątego lipca we wszystkich krajach Polski ciągle dniem i nocą deszcz padał; z tej więc ustawicznej słoty takie powstały wód wylewy, że po wszystkich płaszczyznach i nizinach, albo gdzie w bliskości były strugi, powódź poznosiła zboże, a po polach i niwach pływać można było statkami jakby po rzekach: szukano miejsc wzgórzystych do składania zebranego zboża. Przez tę także powódź i napaści Litwinów ziemia Wizka zamieniona została w step dziki i pustynię" (łac.).

 

20 IV-25 VII

„W tym samym roku od Wielkanocy (20 kwietnia) do dnia Apostoła Jakóba (25 lipca), który obchodzony bywa w okresie żniw, bezustannie padały w nocy i w dzień deszcze, i był tak duży wylew (wód), że ponad wieloma polami oraz drogami można było żeglować...„ W Krakowie była duża powódź, ponieważ przez cale lato padały bez przerwy deszcze i woda zalała wszystkie zasiewy na polach".

 

1270

„Ale nie z samych dziwów, lecz i niepogod nadzwyczajnych i powodzi stał się rok ten pamiętny u Polaków. Od dnia bowiem dwudziestego drugiego czerwca, aż do połowy sierpnia ciągłe i nawalne dniem i nocą padały deszcze, skąd rzeki wezbrane wystąpiwszy z brzegów tak niezwykle wylały, że nie tylko zboża, łąki, niwy, i polne obszary, ale nawet wsie z domostwami pozatapiały. Wisła, rzeka do takiej wyrosła wysokości, że całą przestrzeń między Górą Lasotą a kościołem św. Stanisałwa na Skałce zalała, a rwistym prądem bardzo wiele ludzi i domów, bydła, trzody, koni i drobnego dobytku porwała, pozrywała młyny, pola i lasy zamieniła w pustynie i nie tylko grunta, ale i wsie z ich zabudynkami i nieruchomościami zalawszy, role pozatapiane na długi czas potem uczyniła płonnymi i nieużytecznymi" (łac.). „Około dnia błogosławionej Marii Magdaleny (22 lipca) był znowu w Krakowie trzydniowy wielki wylew Wisły, jakiego przedtem nigdy nie widziano, gdyż zatopił wsie, zasiewy, łąki i całe pola oraz obszar od góry świętego Stanisława do góry świętego Benedykta, i wielu ludzi utonęło i domy oraz młyny zostały zniszczone i trwało to nieszczęście przez piętnaście dni i potop ten dotknął rozmaite kraje świata, i Rabę i Dunajec" (łac.).

„Dnia 21 sierpnia był niesłychany wylew szczególnie Wisły, Raby i Dunajca. Prawdziwie, jak wielkie szkody wyrządził wylew strach jest wspomnieć, bowiem z powodu rwących fal po obu brzegach na całej długości nędznie znikały osiedla i grunta uprawne. Ludzie, zwierzęta juczne i inne zwierzęta w największej części potonęły" (łac.).

 

1281

„... i zdarzył się wylew wód prawie na całym świecie (łac.).

 

1312

„Wisła bardzo silnie wylała" (łac.).

„Letnią porą bowiem, w przeciwieństwie do przyrodzonej właściwości tej pory, nastąpiło na skutek nieprzerwanych deszczów takie wezbranie rzek, że w licznych miejscach „zwyczajem potoku" wywróciło domy, mury i obwarowane miejsca. W niektórych częściach Saksonii rzeka Laba wezbrała tak bardzo, że 450 miejscowości położonych nad wodą zostało zniszczonych wraz z ludźmi i zwierzętami. Z Austrii, Polski, Węgier i Miśni nadeszły o tym potopie narzekania wszystkich ludzi (mieszkańców), że zaistniało bardzo duże niebezpieczeństwo. Ta powódź pokryła wodą pola i doliny, zniszczyła siano i zasiewy, dużo spłukała i uniosła ze sobą" (łac.).

 

1359

„Około święta Jana Chrzciciela miał miejsce bardzo duży wylew w Polsce i w innych miejscach" (łac.)

Dr Bąkowski podaje, że we wrześniu 1901 roku odkopano na Kazimierzu, na wschodniej stronie Wolnicy część fundamentów ogromnego gmachu, który wedle Długosza miał tam zacząć budować Kazimierz Wielki dla Uniwersytetu w części miasta Bawołem zwanej. Fundamenta te pokryte były mułem, nie były ruiną, lecz nie dokończoną budową. Wylew ten z 1358 (1359) r. spowodował układ między wielkorządcą królewskim a Radą Krakowską o przywrócenie Wisły do dawnego koryta między Wawelem a Skałką.

 

1376

„ . . . i nie można było podróżować, ponieważ zima była zupełnie łagodna i była także tak wielka woda, że Wisła wyrwała w czterech miejscach, co mieszkańcom Żuław wyrządziło duże szkody" (niem.)

W latach 1376 w zimie, 1377 w lecie, 1398, notują kroniki wylewy na dolnej Wiśle w okolicy Torunia i Gdańska.

 

1427

„W półpoście poszła do Krakowa w dół Wisły potężna woda i była z wielkim lodem i wody strasznie rozerwała" (niem.). „Na półpoście zeszła potężna woda z lodem w dół Wisły i rozerwała potężne tamy i młyny, zrobiła duże szkody . . ." (niem.). „Tak zaczęło padać od Bartłomieja (24 VIII) i nie przestało nim (wody) nie zamarzły: (wskutek tego nastąpił okres czasu), w którym deszcze spowodowały zniszczenie tam i zostały zatopione Żuławy pod Gdańskiem i kępy w okolicach Jodłowa pod Kwidzyniem oraz zostały zalane Lelkowo w Gdańskich Żuła­wach i Ząbrowo oraz Lochlew w Małych Żuławach, a gdzie indziej zniszczono wiele młynów i powstały szkody: jak mówią, trzej królowie nie zapłacili" (niem.).

 

1451

„Osobliwsze i niesłychane pod ów czas panowały słoty. Przez 15 bowiem dni i tyleż nocy bez przestanku padał ulewny deszcz, a po dniach piętnastu jeszcze często przechodził: rzekłbyś, że się poprzerywały upusty wodzie, a morza wszystkie i rzeki z Nep­tunem sprzysięgły się na zalanie Ziemi nowym potopem. Przez te łoty nie tylko spóźniły się żniwa, ale nadto po wsiach mających niskie nad rzekami położenie wody pozatapiały zboża, albo je prądem swoim pozabierały. Toż samo stało się z sianem. Przeto powódź ta wielkie ludziom zrządziła szkody, opóźniwszy zbiory i jesienne zasiewy, zwłaszcza że lato następne i jesień więcej były dżdżyste niżli suche"' (łac.).

„W tym samym roku (1451) Bóg dopuścił w czasie żniw deszcz przez cały tydzień i trwał bezustannie 5 dni i nocy, i wielki wylew zniszczył płody i łąki, podobnie i ogrody..." (łac.).

 

1468

„ . . . dnia 3 sierpnia spadły niesłychane ulewy, woda tak wysoko wezbrała, że przedmieście Stradom z nowymi kościołami i domami, aż po mury Krakowa całe było zatopione. Powiększyła się jeszcze powódź, gdy stawy porozrywane, gwałtownie wylały".

„... 1468 r. zatopiła Wisła w Krakowie Kazimierz, Stradom, tak że ołtarze po kościołach pływały".

 

1470

„Była w Krakowie wielka powódź"

„W noc z pierwszego na drugiego (VII) niesłychanie duża powódź na skutek nagłej, silnej i długotrwałej ulewy. Masy wody wtarg­nęły przez południową bramę i mocno zalały miasto (znaki stanu wody na ratuszu i w kościele w Głuchołazach). Dnia 2 VII woda cofa się" (niem.).

 

1528

„Była wielka powódź i wody wtargnęły do ołtarza... 2 lipca była silna burza w Krakowie" (roś.).

„Dnia 24 VII i przez trzy następne w Krakowie i jego okolicy ciągle dzień i noc padające deszcze sprawiły niepamiętny i straszliwy wylew Wisły w Krakowie".

„Powódź zalała Kazimierz, Stradom i wszystkie przedmieścia. W kościołach św. Bernardyna i św. Agnieszki woda aż do ołtarzów dochodziła. Most większy, łączący miasto Kazimierz z Krako­wem, i wszystkie inne mosty około Kazimierza, tudzież wiele domów kazimierskich, poznosiła i poburzyła ogrody warzywne naokół miasta Krakowa zamuliła i popsowała... A kiedy po­przednio rzeki prawie wszystkie powysychały, teraz woda przepe­łniła koryta i do groźnej wzrosła wysokości. Albowiem przez 3 lata blisko, po ukazaniu się owych komet, nie tylko deszcze nie padały, ale i ziemia pozbawiona zwykłej wilgotności zaledwo jej dostarczyć mogła wiecznie cieknącymi strugami..."

„Rok ten był bardziej, niż można w to uwierzyć, wilgotny, deszczowy i obfity w wylewy rzek..."

„Rok ten nadmiernie mokry, deszczowy i obfity w powodzie, (tak) że wiele zbóż na polach w czasie żniw z powodu ciągłych deszczów uległo zniszczeniu... 8 czerwca wielka powódź z powodu deszczów aż do 19 czerwca. 3-7 lipca wielka powódź... 28 września spadł pierwszy śnieg,.. 10-18 grudnia z powodu deszczów wylew wód" (łac.).

„W Krakowie rzeka Wisła w ciągu roku trzykrotnie wylała, raz — około Zielonych Świąt (27 V), a dwa razy około św. Michała (29 IX)" (łac.).

„Dnia 23 sierpnia bardzo wielka powódź — gdyż w Krakowie, wielki most był prawie cały pogrążony w wodzie..." (łac.).

„Dnia 27-29 VI — wielki wylew wód, Wisła uczyniła wielkie zniszczenia. Dnia 10-14 VII — większa niż poprzedniego miesią­ca powódź z powodu deszczów jednak most w Kazimierzu pozostał".

„Dnia 10 lipca. Niesłychany, bardzo wielki wylew Wisły, który wyrządził wielkie szkody zasiewom, odpłynął do Kazimierza, zniszczył most, kościół Bożego Ciała, posadzkę u św. Jadwigi i u Bernardynów — wylew ten trwał przez 8 dni.

Dnia 19 VII. Znowu bardzo wielki wylew Wisły. Woda zalała cały klasztor i kościół Bernardynów. Wielka szkoda na polach, w zwierzętach domowych i w zbożach, które miały być zżęte" (łac.).

 

1533 6-131

„Dnia 24 VI. Wielki wylew Wisły, który zniszczył pobliskie łąki i pola" (łac.).

"Z powodu wylewu wód zostaliśmy dotknięci licznymi stratami w posiadłościach wraz z wieloma innymi właścicielami, których włości położone są nad Wisłą. Bo i stawy rybne zostały wszędzie poprzerywane, a łąki i zasiewy po najwyższej części zniszczone i uszkodzone: nie wiemy, w jaki sposób i gdzie rolnicy będą mogli zbierać plony z powodu ciągłych deszczów i słot i dlatego obawiamy się, że w przyszłym roku będzie nieurodzaj i drożyzna" (łac.).

„Dnia 12 VII. Wylew Wisły aż do kościoła św. Bernardyna" (łac).

„W tym samym roku Wisła nadmiernie wylała tak, że woda w kościele Bernardynów sięgała prawie wysokości człowieka i bernardyni do klasztoru jeździli statkami" (łac.).

„Dnia 19 VII: znowu w tym samym miesiącu około 19 rzeka Wisła tak bardzo wylała, że cały klasztor Bernardynów i kościół woda zalała. Wyrządziła ludziom wielką szkodę na łąkach, ogrodach i polach obok leżących. Woda zatopiła bydło, trzodę, zboża, które miały być zżęte, siano i inny ludzki dobytek" (łac.).

„W miesiącu lipcu tak silnie rzeka wezbrała i wylała, że woda dotarła aż do kurii zwanej Łobzów na Czarnej Wsi, a po drugiej stronie Wisły — aż do pagórków, do tego stopnia, że wszystkie ogrody, pola, łąki, łany ze zbożem (zalane zostały wodą). Woda ta wyrządziła więcej szkody, niż sam ogień,... I utonęło 30 osób" (łac.).

„W Krakowie wystąpiły powodzie. Pierwsza po dniu 13 I, gdy po opadach śniegu i silnych mrozach nagle na Wiśle ruszył lód od ogrodu królewskiego, aż za klasztor zakonnic,... i spiętrzone fale wystąpiły z koryta i wału Wisły, wyrzucając wodę poza brzegi: w ten sposób domy obok leżące powywracało, inne zostały znisz­czone na skutek zalania wodą i po jednym dniu woda wystąpiła z brzegów swoich..." (łac.).

„Druga powódź po oktawie Nawiedzenia Marii zaczęła się deszczami ulewnymi... Wylew zaczął się... 7 VII. Przybór wody był tak wielki, że wylały szeroko i daleko na pola, stawy rybne i domy, jednak był on nieco mniejszy niż podczas poprzedniej powodzi, która się zdarzyła w tym samym miesiącu w roku 1518. Wylew utrzymywał się aż do święta Marii Magdaleny (22 VII). Również w tym samym miesiącu i dniu, w którym zaczęły się deszcze i wylewy wód, oczywiście roku pańskiego 1533, ukazała się wielka kometa..." (łac.).

 

1534

„Wylew wód zaczął się w dniu 26 IV 1534. Przez cały ów dzień padał duży i mokry śnieg (który) drzewa z liśćmi do ziemi pozginał" (łac.)

„... a w nocy i w dniach następnych obfite deszcze stopiły śniegi, wskutek tego nastąpiła powódź, która trwała do św. Stanisława" (łac.).

„Również w dniu św. apostołów Piotra i Pawła oraz przez następne trzy dni i noce padał w dalszym ciągu bardzo gęsty i rzęsisty deszcz tak, iż wydawało się, że woda stoi w górach i na polach na powierzchni ziemi, i stąd nastała bardzo silna powódź, nie widziana przez stare pokolenie, tak że stawy rybne, domy, ogrody, pola, lasy zostały pogrążone w wodzie: zburzone ogrody, stawy rybne, i liczne domy nad brzegiem z gruntu zniesione. Również między Krakowem a Kazimierzem duży most nad Wisłą na 3 części rozerwała, i zupełnie z fundamentów znosząc, na przedmieściu Podgórza na polu osadziła..., w piątek o godzinie ósmej w wigilię Nawiedzenia Marii,... i na św. Mał­gorzatę (13 VII) woda powróciła do swego koryta" (łac.).

„Na początku lipca wskutek ciągłych deszczów bardzo wielka powódź, która trwała więcej niż jeden tydzień: wielki most krakowski przez rzekę Wisłę w kierunku do Kazimierza obalony i całkowicie zniszczony, z wielką szkodą dla ludzi, z których wielu utonęło. Powódź była taka, jakiej podobnej za pamięci ludzkiej nie było" (łac.).

„W roku 1534 l VII ...Wisła wskutek nadmiernego wylewu wystąpiła z brzegów oraz bardzo daleko i szeroko napełniła (woda) pobliskie pola, zrywając swym silnym atakiem wielki most z Krakowa do Kazimierza i trzy inne mosty na tej samej rzece, którymi jeździ się z Kazimierza konno: wiele też domów poprzewracało oraz uniosła i inne niezliczone szkody wyrządziła w Kazimierzu oraz w kościołach Bożego Ciała i św. Katarzyny. Nie słyszano i w kronikach nie napotkano, by tego rodzaju tak wielkie szkody od stu lat były wyrządzone przez wodę, jakie dokonała właśnie ta powódź" (łac.).

„W Święto Jana Chrzciciela w Krakowie na Wiśle tak bardzo wielka była woda, że u Bernardynów na duży ołtarz na 2 łokcie weszła i most zerwała. Wszędzie na Wisłę dużo szkód zostało wyrządzonych" (łac.).

„W tym samym dniu Nawiedzenia NMP (2 VII) zdarzył się tak wielki wylew w Krakowie, że zalał kościoły w Kazimierzu i prawie całe miasto Kazimierz oraz zniszczył w tym samym dniu wszystkie mosty w Kazimierzu. Nazajutrz zaś po Nawiedzeniu Marii... w pół godziny po świcie całkowicie runął wielki most krakowski wraz z 50 cieślami..." (łac.).

 

1535

„ . . . : przez co przed świętem św. Bartłomieja (24 VIII) rzeka Wisła znacznie z brzegów wystąpiła, trochę mniej niż ubiegłego roku" (łac.).

 

1541

„ . . . i podczas tygodnia po Narodzeniu Marii na Wiśle i innych rzekach wystąpiła znaczna powódź" (łac.)

 

1542

„W końcu czerwca w środę, w wigilię Piotra i Pawła oraz w dni następne woda na Wiśle tak bardzo wezbrała, że w kościele św. Bernarda wszystkie ołtarze zalała, z wyjątkiem ołtarza głównego, na którego wyższym stopniu i nieco wyżej stała..." (łac.)

 

1549

„Dnia 4 lutego bardzo silny mróz, 6 lutego odwilż i wylew Wisły..." (łac.)

 

1557

„Dnia 3 lipca. Wylew Wisły. Dnia 5 lipca. Wylew Wisły" (łac.)

 

1562

„Wisła: przerwanie wału. Woda zalewa Długą Wieś" (niem.)

 

1570

„ . . . w Krakowie i gdzie indziej zdarzył się przed świętem Oczyszczenia Marii (2 II) wylew Wisły z bardzo dużą szkodą ..." (łac.).

„Woda w Wiśle była taka wielka, że w górę na wysokość kilku łokci do bramy wjazdowej wpłynęła: uniosła most i prosto z gruntu zerwała. Podobnie też strumyki bardzo wezbrały . . . , młyny stały się niezdatne do użytku".

„powódź zawróciła koryto Wisły za Dębniki".

 

1571 11

„przed świętem Matki Boskiej Gromnicznej zdarzyła się powódź na Wiśle w Krakowie i w okolicy i wyrządziła największe szkody" (łac.).

 

1580

„...w roku 1580 w dniu św. Anny (26 VII) były wylewy wód w Stradomiu i koło klasztoru św. Agnieszki z bardzo wielkimi stratami dla ludności i klasztoru św. Agnieszki itd." (łac.).

 

 

 

II. POWODZIE W OKRESIE OD 1581 DO 1800 ROKU

Materiały dotyczące powodzi w okresie od 1581 do 1800 r. przedstawiono na podstawie zapisów w kronikach, a także przy wykorzystaniu znaków określających poziom wielkich wód, które umieszczone były na obiektach kościelnych i świeckich.

Interesujące zjawisko opisuje Namaczyńska [43] podając, że w roku 1655 wylała rzeka Baba w Olkuszu. Na rzece tej obserwowano okresowe wezbranie na

skutek spiętrzenia wód podziemnych, które w pewnych okresach czasu powodują wezbrania rzeki Baby. Zjawisko to stwierdzono ponownie w okresie lat sześćdziesiątych obecnego stulecia.

 

1593

Opady rozpoczęły się 1 lipca i trwały przez 48 godzin. W Krakowie zalany został klasztor oo. Bernardynów — wezbrane wody Wisły zniosły most kazimierski, a wody Wilgi most skawiński.

 

1598

Powódź wystąpiła w dorzeczu Górnej Wisły i na obszarze ówczesnego Krakowa, 3 czerwca zatopiła część klasztoru oo. Bernardynów. W okresie wiosennym i letnim wystąpiły siedmio­krotnie wezbrania Wisły.

 

1605

Wisła wylała 9 sierpnia, powodując znaczne szkody w Krakowie i w okolicy — wielkość powodzi była wg ocen współczesnych mniejsza niż w 1593 r.

 

1621

Powódź sierpniowa spowodowała zniszczenie na obszarach wiej­skich w dolinie Wisły, w Krakowie został zalany kościół św. Katarzyny.

 

1650

Opady w górnych biegach dopływów Wisły wywołały wylewy tych rzek, jak też i Wisły w Krakowie.

 

1652

Wylew Wisły pod Krakowem.

 

1655

Wylew rzeki Baby w Olkuszu.

 

1656

Powódź lipcowa w Krakowie spowodowała zalanie Stradomia, Kazimierza, łąk piaszowskich, bieżanowskich, — w 1656 r. Kraków zajmowały wojska szwedzkie.

 

1662

Powódź w dniach 6 i 7 sierpnia spowodowała zalanie Zwierzyń­ca.

 

1670

Zasięg powodzi został upamiętniony tablicą przy kościele św. Agnieszki w Krakowie.

 

1671

Powódź wystąpiła 20 lipca, jej zasięg został upamiętniony tablicą przy kościele św. Agnieszki w Krakowie.

 

1687

Powódź w tym roku wpłynęła na zmianę koryta Wisły w rejonie Debnik.

 

1697

Powódź sierpniowa, wysokość zalewu została określona tablicą na murach klasztoru Norbertanek w Krakowie — wg A. Kędziora stan wód powo- dziowych mógt być wyższy na terenie Krakowa od powodzi w r. 1813 o 53 cm.

 

1736

Poziom wód powodziowych został oznaczony na tablicy koło kościoła św. Agnieszki w Krakowie na Stradomiu.

 

1774

Powódź wystąpiła w okresie od 21 do 25 lipca.

 

1775

Powódź została spowodowana zatorem na Wiśle w styczniu.

 

 

 

III. POWODZIE W OKRESIE OD 1813 DO 1960 ROKU Powódź w roku 1813

Powódź w roku 1813 była klęską żywiołową w dorzeczu Górnej Wisły. Przebieg i skutki tej powodzi zrelacjonowała ówczesna prasa. Gazeta Krakowska nr 69 z dnia 29 sierpnia 1813 (Biblioteka Krakowska nr 27, cz. I, str. 95) podaje:

Od dnia 27 z rana zaczęła cokolwiek opadać, ale do dnia dzisiejszego dosyć jeszcze jest wielka".

Powódź ta, jedna z największych na Górnej Wiśle, spowodowana została opadami na Śląsku i w Małopolsce, szczególnie na Podkarpaciu, trwającymi w lipcu i przeważnie w drugiej połowie sierpnia. Została ona upamiętniona wieloma zachowanymi dotychczas znakami powodziowymi.

Wysokości rzędnych wody z roku 1813 na podstawie zdjęć i niwelacji z roku 1851 nawiązane są do poszczególnych wodowskazów. Wykaz rzędnych wielkiej wody z roku 1813 podał w profilu podłużnym Oddział Hydrograficzny we Lwowie na długości Wisły od ujścia Przemszy do Zawichostu.

 

Rzędne wody powodziowej z roku 1813 wg materiałów wykonanych po roku 1903

 

Wodowskaz i rzędna zera Odczyt wodowskazu Km Rzędna wody powodziowej
1 2 3 4
Ujście Przemszy do Wisły   0,000 231,00
Wodowskaz Pustynia 692 0,500 231,03
224,117   9,000 227,45
    16,000 224,68
    21,500 224,48
Wodowskaz Smolice 794 23,570 223,57
215,638   31,600 220,86
    32,500 219,36
    38,000 217,62
    39,000 216,33
Wodowskaz Czernichów 737 47,618 214,17
206,811   54,000 211,41
    55,500 211,14
Wodowskaz Tyniec 821 63,476 209,67
201,466   70,400 207,04
Wodowskaz Kraków 495 78,500 203,93
198, 963      
Wodowskaz Przewóz 692 89,058 199,53
192, 618   96,200 196,21
Wodowskaz Niepołomice 598 102,950 194,59
188, 615   104,200 192,95
    107,200 192,06
Wodowskaz Nowa Wieś   114,800 189,04
183,627   117,800 188,06
    121,000 187,16
    122,000 186,97
    128,200 184,98
Wodowskaz Sierosławice 339 130,460 184,23
180,894   135,000 183,01
Wodowskaz Popędzynka 713 138,080 183,08
175,957   142,600 180,71
    145,000 180,03
    148,000 178,78
    150,600 177,697
Wodowskaz Jagodniki   153,072 177,000
173,559   154,000 176,049
Wodowskaz Karsy 496- 166,100 175,01
170,069      
Wodowskaz Pawłów 177,670
164,789      
Wodowskaz Szczucin 194,105  
162,545      
Wodowskaz Otater 210,090  
155,997      
Wodowskaz Ostrówek 224,760
152,681      
Wodowskaz Niziny 229,650
Wodowskaz Koło 480 236,930 154,01
148,218      
Wodowskaz Baranów 480 239,000  
Wodowskaz Dzików 470 255,000 151,49
146,792      
Wodowskaz Zawichost 586 287,60  
Wodowskaz Warszawa 605 573,800  
Wodowskaz Toruń 609 734,800  
Wodowskaz Tczew 643 908,600  

 

 

Odnośnie do stanów powodziowych na dopływach Wisły, tj. na Sole, Skawie i Rabie nie natrafiono na wzmianki lub zapiski w wymienionych we wstępie materiałach i literaturze, oprócz Dunajca.

 

Wodowskaz Rzędna zera Odczyt wodowskazu
Wodowskaz Zgłobice   5,14
Wodowskaz Żabno   6,30
Wodowskaz Ujście Jezuickie   4,96

 

 

Powódź w roku 1816 — 19 czerwca

Dni 17, 18 i 19 r.b. stały się dla okolicy tutejszej okropnymi. Nadzwyczajne wody impetem z gór spadające nagle przebrały rzeki, które w Krzeszowicach na 2 łokcie w równinie górowały i wszystkie domy zalały, mosty, groble i młyny pozrywały, łąki zamuliły, ziemiopłody i kopalnie węgla zalały, zgoła powszechnie, szczególnie rozległym dobrom Tenczyńskich niepowetowaną zrządziły klęskę. Osobliwie druga powódź o 17 cali większa od poprzedniej zniszczyła zupełnie krzeszowice, to tak piękne miejsce. Nie dosyć na tem, ale nadto dnia 17 grad wielkości kurzego jaja zniszczył urodzaje i-zostawił mieszkańców w najsmutniej­szym położeniu, do czego na koniec przyczynił się i wylew Wisły dla gruntów w po bliskości jej leżących. Mimo tych wypadków kąpiele w Krzeszowicach są utrzymywane". W okresie tej powodzi zanotowano najwyższy poziom wody na wodowskazie w Krakowie +180 (680)*.

 

Powódź w roku 1818 — 25 sierpnia

„Gazeta Krakowska" notowała w nr 68 z 25 sierpnia 1818 roku [18] mniejsze powodzie, podniesienie się wody na Wiśle o 6 łokci ponad stan zwyczajny do stanu na wodowskazie +175 (675).

 

Powódź w roku 1830 — 16 czerwca

W nocy zaś z piątku na sobotę także ulewa z gradem we wsi Raciborowicach i okolicznych także w Okręgu W. M. Krakowa, zniszczyła wszystkie urodzaje i łąki zamuliła. Zgoła ulewy i grady w przeszłym tygodniu poczyniły w różnych okolicach ogromne szkody. Według wykresu woda w Krakowie podniosła się na Wiśle do odczytu +385 na wodowskazie" [6].

 

Powódź w roku 1839 - 13 i 24 sierpnia

„Gazeta Krakowska" nr 184 z 13 sierpnia podawała, że Wisła wezbrała do znacznej wysokości, niziny zostały zalane, po czym wody opadły. Ponownie zanotowano w „Gazecie Krakowskiej" nr 193, że dnia 24 sierpnia nastąpił drugi, znaczny przybór wody i zalane zostały ogrody na Smoleńsku, Kędzior [30]

podaje kulminacyjny stan wód na wodowskazie w Krakowie 24 sierpnia +409, a czas i wysokość kulminacji w Warszawie 28 sierpnia +596 m, zatem czas przebiegu fali z Krakowa do Warszawy wynosił 4 dni (96 godzin).

 

Powódź w roku 1843 - 4 lutego

Wzmiankę o tej powodzi zaczerpnąć można z „Gazety Krakowskiej" nr 48, [18] gdzie podano, że „Wisła bardzo wezbrała". Stan wody na wodowskazie w Krakowie wynosił +372 (872).

 

Powódź w roku 1844 - 22 lipca

„Gazeta Krakowska" nr 165 z 22 lipca 1844 [18] zamieściła następujący artykuł: „Już od dawna nie byliśmy nawiedzeni przez tak groźną powódź jak tego lata. Od pięciu dni deszcz nieustający prawie sprowadził wezbranie rzek wpadają­cych do Wisły, która w tej chwili zalała wszystkie okoliczne i coraz dalej posuwa spustoszenie. Całe przedmieście Zwierzyniec już jest zalane i woda piętrzy się coraz wyżej. Stan wody na wodowskazie wynosi +424 (924)".

„Gazeta Krakowska" nr 166 z dnia 23 lipca podawała: „Na Zwierzyńcu tylko już czółnami dostać się można, dzisiejsza poczta pruska nie przyszła już szosą od Lipowca i Bielan, ale musiała się obrócić przez Krzeszowice. Woda piętrzy się ciągle: most podgórski na łyżwach stoi już w równi z Podgórzem, gdzie cała ulica mostowa zalana...".

W dwa dni później „Gazeta Krakowska" podawała: „dziś (woda) znów podniosła się o półszósta cala, ogółem wynosi 14 stóp nad zwyczajny stan Wisły". W kolejnej relacji tej gazety z 26 lipca dowiedzieć się można, że „przybranie wczorajsze zaczynało być bardziej zatrważające - woda wyrównywała już prawie wysokości powodzi w r. 1813.

 

 

Notowane stany wody na wodowskazach wynosiły:

w Krakowie                     25 VII             +424

w Zawichoście                 25 VII             +509

w Warszawie                    28 VII             +651

w Tczewie                       2 VIII             +727.

 

 

 

Powódź w roku 1845 - 21 lipca

„Gazeta Krakowska" z 21 lipca 1845 r. [18] tak opisała powódź: „Woda doszła już do progów domów rybackich, po godz. 9 wieczór jeszcze ciągle przybywało wody. Dotąd na Zwierzyńcu przeprawiają się na łodziach, dolne mieszkania w wielu domach zalane. Rybacy utrzymują, że obecna powódź jest większa o pół stopy wysokości jak była w roku 1839". Stan wody na wodowskazie krakowskim wynosił +440 (940).

 

Powódź w roku 1867 - 12 lipca

Dziennik „Czas" w numerze z 13 lipca 1867 r. [11] podawał: „Największą oraz smutną wiadomością są wielkie wylewy w kraju naszym. Donieśliśmy już wczoraj o wylewach Raby, Białki i Dunajca. Od parę dni znaczna część strumieni i rzek wezbrała w Bocheńskiem, Tarnowskiem i Rzeszowskiem, a podróżni, którzy wczoraj wybierali się stąd koleją żelazną, musieli zaniechać podróży, gdyż komunikacja zerwana skutkiem zniesienia mostu drewnianego między Dębicą a Tarnowem. Uświca również przeniosła brzegi i zalała Brzesko. Rzezalnia stojąca dość wysoko u brzegu rzeki i wiele innych domów drewnianych, jak opowiadają podróżni, uszkodzonych jest od wody, a nawet dom murowany, gdzie mieści się urząd powiatowy zagrożony podmuleniem. Na całej linii kolei żelaznej galicyjs­kiej od parę dni sroży się burza i pociągi się bardzo spóźniały, a dziś już nie przychodzą. Również zerwane są bliższe komunikacje, jak z Bochnią i Sączem skutkiem zniesienia mostów."

„Donoszą nam z Wadowic 9 bm.: W skutku deszczów rzeka Skawa wzniosła się o 71/2n, nad stan zwyczajny, przeniosła brzegi i zalała dokoła pola, wielkie wyrządziwszy spustoszenie. Wylew był tak nagły, że woda zaskoczyła wilka gdzieś śpiącego, gdyż utopionego przyniosła tutaj. Poczta Lwowska nie doszła nas dzisiaj skutkiem przerwania komunikacji. Stan wody na Wiśle był wysoki, lecz woda z brzegów jeszcze nie wystąpiła."

 

W czasie tej powodzi stan wody na wodowskazie w Krakowie w dniu 10 VIII wynosił  +263 cm i odpowiadał rzędnej 201,59, tj. 150 cm powyżej korony dolnego  bulwaru.

 

  Notowany  stan  wody  na rzece  Wiśle  poniżej   Krakowa przedstawiały się następująco:

w Dzikowie              11 VII 1867              +363

w Warszawie                     14 VII              +592

w Toruniu                         17 VII             +620.

Na Dunajcu w Zgłobicach notowano stan wody +463, a w Żabnie +525.

 

 

Powódź w roku 1876 - 21 i 23 lutego

„Czas" nr 43 podawał [11]: „Wczoraj puściła Wisła pod Krakowem i kry poczęły płynąć całą siłą, wskutek czego robiły się tu i ówdzie wielkie zatory. Około godziny 6 wieczorem woda nagle przybywać zaczęła, ponieważ zaś pod mostem podgórskim kry zatamowały bieg wody, przeto nastąpił wylew nad-spodziewanie wielki, Rybaki, Groble, Zwierzyniec, Błonia i wszystkie z obu stron nadbrzeżne miejscowości, nawet ponad korytem starej Wisły zostały zalane. Most na starej Wiśle pod rzezalnią zerwany. Aby w tem miejscu zapobiec wylewowi, już po południu straż miejska pracowała nad rozbiciem lodu i rozbicie to istotnie się powiodło, ale zbyt silny prąd wody powstały wskutek wylewu wyrwał i zawalił środek mostu, zalał rzezalnię i część ulicy Starowiślnej. Jako szczegół zapisać wypada, iż most stradomski stoi, tylko trochę został uszkodzony. Prezydent miasta dr Zyblikiewicz, delegat Bobowski i kompania wojska czynni byli prawie do 2 nocy dopóki niebezpieczeństwo nie minęło...".

„Dochodzą nas wiadomości o wielkim wylewie pod Tyńcem, kry zrobiły ten zator, zachodzi obawa, że jak puszczą, woda znów wezbrać może. Prezydent miasta telegrafował o wylewie do Warszawy".

„Z dalszych opisów i szczegółów wynika, że w Krakowie zalała woda sutereny na ulicy Dietlowskiej, ul. Blich, drogę do Grzegórzek, domy u stóp Wawelu, Plac Groble. Na ulicy Zwierzynieckiej woda dochodziła do domu p. Sarego (nr 27). Na Wolskiej uszkodzony został most na Rudawie, zalana część ulicy Gancarskiej, Wolskiej i Wenecja."

 

 

Ruszenie lodów spowodowane było falą ciepła, która pojawiła się już 14 lutego, gdy temperatura powietrza wynosiła + 1,4°C, a w kolejnych dniach kształtowała się następująco:

Data                               temperatura

15  II                              +4,2°C

16  II                              +4,5°C

17  II                              +2,6°C

 

 

W dniu 21 lutego został zalany Klokoczyn powyżej Czernichowa, gdzie woda w domach, jak donosił „Czas", znajdowała się na 2-3 łokcie. Wylew ten nastąpił z powodu zatoru poniżej Klokoczyna. Zalana wieś Rusocice, a zagrożona Kępa i Pasieka. Poziom wód powodziowych w roku 1876 został oznaczony na tablicy umieszczonej na murze dawnego browaru królewskiego przy placu Na Groblach (rys. 10).

 

Powódź w roku 1884

 

W roku 1884 pojawiła się powódź, w czasie której stany wody były niższe niż w czasie trwania innych powodzi. Wysokość fali powodziowej została uchwycona i zaniwelowana, a następnie przedstawiona na profilu podłużnym wykonanym przez Krajowy Oddział Hydrograficzny we Lwowie. Przebieg fali powodziowej przedstawiono na Wiśle na długości od Oświęcimia do Zawichostu. Znaków w tej powodzi w Krakowie nie znaleziono.

 

Inż. Stanisław Krug w referacie na temat „Zalesienia i zabudowania górskich potoków" [21] podaje, że według urzędowych źródeł w roku 1884 były nawiedzo­ne przez powódź 53 powiaty i 2669 gmin. Zalana powierzchnia wynosiła 224,988 ha. Ucierpiało 3541 zakładów przemysłowych, rzeki i potoki zmyły 2702 ha gruntów nadbrzeżnych. Zostało zasypanych żwirem 5180 ha. Ogólne szkody oszacowano na 28 milionów koron, tj. ok. 100 milionów złotych międzywojen­nych.

 

Powódź w roku 1894 - 18 czerwca

„Czas" nr 136 z 19 czerwca podawał [11]: „Z powodu groźnych wiadomości nadeszłych w sobotę do Krakowskiego Starostwa z górnej przestrzeni Wisły odbyło się o godzinie 8 wieczorem posiedzenie komisji powodziowej."

18 czerwca 1894 r. woda podniosła się od 2 do 3 metrów i osiągnęła poziom + 410. Zostały zalane Błonia, Wenecja, Daj wór, Grzegórzki oraz Dąbie, Groble, Ludwinów, Zakrzówek. Powyżej Krakowa zalane zostały Podłęże, Pozowice, Wołowice, Grotowa, Sułkowa, Jeziorzany, gościniec w Bielanach, Zwierzyniec, Przegorzały, Śmierdząca (Kryspinów), Ściejowice, Kęty, Samborek, Koło Tynec-kie. Poniżej Krakowa: Branice, Kościelniki, Las Kościelnicki, Wyciąże, Rogów. Wylał Dunajec i zalane zostały Lusławice Dolne, Roztoka (woda stała powyżej okien domów), nadto Marzewice, Wesołów, Zakliczyn, Lusławice Górne, Wrób-lowice, Janowice i inne wsie. Koło Nowego Sącza wylały potoki oraz Dunajec, który zalał przedmieście Piekło, Przetakówkę, Wielopole. Wylała również Kamie­nica. Wstrzymany został ruch kolejowy na linii Żywiec-Zabłocie-Zwardoń oraz Piwniczna-Orłów.

Telegramy podają wiadomości o po wódziach na Olzie i Odrze. „Czas" nr 137 z dnia 20 czerwca donosi: „Stan wody wyniósł w Krakowie 3,40 nad zero, w Dworach 4,15, Smolicach 4,30, Czernichowice równo z koroną wałów. Wał pod Kaniowem przerwany. Soła pod Kobiernicami zerwała most, a Skawa pod Wadowicami most kolejowy i most na gościńcu, zalane Rajsko, Skidzin, Wilczo-wice. Raba w Stróży zerwała gościniec i most, wylew na znacznych obszarach. Stan w Proszówkach +510."

21 czerwca „Czas" donosit „Na Dunajcu stan wodny w Zgłobicach +320, Wisłoka w Mielcu + 380, zalane Janowice, Szczegocice, Porkosz, Lipiny, Skuso-wa, Wisłok w Rzeszowie +370, zalane częściowo pola w Łukawcu. Notowano znaczne szkody na Wiśle, Dunajcu, Sole, Rabie. Ruch pociągów na linii Katowice-Dziedzice wstrzymany." 22 czerwca wiadomości o wylewach na Wagu w Marmarosu-Szigiet.

 

 

 

Powódź w roku 1903

 

Przyczyny powodzi

Dla charakterystyki przyczyn powodzi ważne są wyniki obserwacji, które wskazywały z początku roku stany wody wyższe niż średnie roczne. W roku tym zima była łagodna, topniejące śniegi w ciągu pierwszej dekady lutego spowodowa­ły podniesienie się stanów wody. W marcu opady były stosunkowo niskie, natomiast w kwietniu, maju i czerwcu pojawiły się okresowo deszcze tak, że zasadniczo wody gruntowe utrzymywały się na poziomie wyższym niż normalny. Od czerwca do lipca wystąpiły obfite opady, które przybrały wkrótce charakter klęski. Z górnych obszarów spłynęły potężne masy wód, szczególnie po opadach od 7 do 11 lipca (rys. 11). Kolejność wezbrań górskich dopływów była uzależniona od czasu i intensywności opadów. Wezbrała najpierw Mała Wisła, następnie Soła, a w końcu Skawa. Jednodniowe opady na stacjach Małej Wisły dochodziły do niezwykle dużych wysokości, np. na stacji Wisła zanotowano 107,8 mm, Sędzieli-ny 128 mm, w dorzeczu Soły w Korbielowie 123 mm, w dorzeczu Skawy w Suchej 110 mm, w dorzeczu Raby w Trzemeśni 71 mm, w Dobczycach 41 mm. Na Dunajcu w Kościelisku 72 mm. W Zakopanem 68 mm, w Kamienicy 60,8 mm.

W Smolicach poniżej ujścia Skawy zsumowały się fale powodziowe z Małej Wisły, gdzie opady pojawiły się wcześniej i fala spotkała się w Dworach (km 3,8) z falą nadpływającą z Soły. Te dwie fale z Małej Wisły i Soły po dojściu do Zatora napotkały dalszą falę w km 23,6 pochodzącą ze Skawy, która podwyższyła już i tak wysoką falę z górnego dorzecza. Na wodowskazie w Smolicach zaobser­wowano stan + 684. Te trzy zsumowane fale dopłynęły do Krakowa 12 lipca, gdzie zanotowano stan +452 (952). Poniżej Krakowa do spłaszczonej nieco fali doszła w Popędzynce w km 128,1 fala z Raby, gdzie zanotowano stan +632 w dniu 12 lipca. Wreszcie w Karsach w km 166 dodał 12 lipca swoje wody Dunajec, przy stanie +496. Rzędne wysokości wielkiej wody zebrane są w zestawieniu według niwelacji przeprowadzonej po powodzi.

Przebieg fali powodziowej przedstawiono na rys. 12. Wody powodziowe otrzymała Wisła głównie z górskich dopływów, tj. Małej Wisły, Soły, Skawy. Kulminacja zsumowanych fal pojawiła się w Smolicach 11 lipca o godz. 1810 przy stanie +704, w Krakowie kulminowała fala dnia 12 lipca 1903 r. o godz. 1730, czyli czas przepływu kulminacyjnej fali na przestrzeni Smolice-Kraków, tj. 54,958 km trwał 23 godz. 20 min. Szybkość przepływu fali wynosiła ok. 2,3 km/godz. Poniżej Krakowa traci Wisła charakter rzeki górskiej, co spowodowało spłasz­czenie fali powodziowej.

Niemniej Raba oddziałała również na postęp fali na Wiśle. Wody Raby wyprzedziły falę wiślaną, co widoczne jest z obserwacji wodowskazów w Popędzynce i Jagodnikach, gdzie najwyższe stany zanotowano już 11 lipca o północy. Falę wiślaną wsparł bardzo groźnie Dunajec, przy czym przekroczone zostały wszystkie, do roku 1903, obserwowane stany. Wielka woda na Wiśle na przestrzeni między Oświęcimiem a Krakowem była katastrofalna, lecz niższa niż wielka woda w roku 1813. Na krótkim odcinku poniżej Krakowa od ujścia Białuchy do km 94,000, gdzie już istniały wały ochronne, stany w roku 1903 były wyższe niż w 1813. Poniżej km 94 poziom wody w roku 1903 był niższy niż w roku 1813.

 

 

Szkody spowodowane powodzią na znacznych zatopionych terenach były ogromne. Powyżej Krakowa objęte zostały powodzią wszystkie nadbrzeżne gminy od Kaniowe do Oświęcimia, Czernichowa, Tyńca, Skawiny po Kraków.

 „Gazeta Lwowska" z 13 lipca 1903 podaje: „Wylały Soła, Skawa, Dunajec i Wisła, 12 lipca pod wodą znajduje się przeszło 200 km2. W powiecie bocheńskim: Swinarów, Groble, Trawniki, Ujście Solne; w powiecie brzeskim: Kopacze, Zabełcze, na Dunajcu wał pod Biskupicami przerwany na długości 60 metrów, zalane Mikołajowice, Sieciechowice, Ostrów, Bobrownik. W Szczucinie wały Kazimierzowskie przerwane".

Wezbrana Raba zerwała most w Osieczanach i gościniec w Lubniu. Kata­strofalną stała się sytuacja na lewym brzegu Wisły na terenie pod zaborem rosyjskim.

Wały budowane doraźnie i bezplanowo, niskie prowadzone linią zygzakowa­tą, z opuszczeniem nieraz całych dużych nizinnych przestrzeni, mogły bronić przed zalewem tylko średni przybór wody. Ponadto na przestrzeniach tych brakowało jakiejkolwiek zorganizowanej pomocy, sprzętu i łodzi. Wały lewo­brzeżne nie wytrzymały wody i przerwane zostały pod Nowym Miastem, Pacanowem, Ratajami, Mednikiem, Osieką, Cągolinem i Skotnikami. Zalane zostały doliny zagłębia Skotnickiego, Pacanowa, Korczyna, Turska, Osiecka, Skotnicka, Koprzywnicka, Dwikozka oraz cały szereg wsi - Kępa Lubawska, Słupia, Zalesię, Zofiówka, Komosow, Rataje, Gacę, Budziska, Ruszcza, Meśnik, Otoka, Świniary, Lężek i inne.

 

 

Powódź w roku 1906

 

Pod względem hydrologicznym rok ten różnił się od przeciętnych trzema, a nawet czterema wezbraniami. Tajanie śniegów nastąpiło na początku marca i po drugiej fali ciepła z końcem tego miesiąca. Wezbranie wód wiosennych zostało jednak zahamowane z powodu oziębienia, lecz w drugiej dekadzie kwietnia z powodu silnych opadów i równoczesnego ocieplenia powietrza zostało przy­spieszone tajanie w górach i wody podniosły się ponownie. W maju opady wody w całym dorzeczu Górnej Wisły do stanów niższych od normalnych. Dopiero deszcze z końcem maja nasyciły ziemię wilgocią i spowodowały drugie i gwałtowne podniesienie stanów wód w rzekach. Centrum opadów nastąpiło na obszarze Górnej Wisły, Soły, Skawy, głównie Raby i Dunajca. Podczas tej wielkiej wody, która kulminowała na Wiśle między 8 i 14 czerwca, zaobserwowano prawie na wszystkich wodowskazach najwyższe stany w roku, a na Rabie przekroczone nawet najwyższe stany do roku 1906. Po ubogim w opady okresie w drugiej i trzeciej dekadzie czerwca spadły na całym obszarze Górnej Wisły obfite deszcze, które wywołały znowu wysokie stany wód po raz trzeci. Opady pojawiły się na obszarze na wschód od Raby, a centrum opadów wystąpiło na obszarze źródeł Sanu. Powódź lipcowa była niższa niż czerwcowa, a tylko na górnym Dunajcu, Sanie i Wiśle poniżej Dunajca o ok. 20 cm wyższa od fali czerwcowej. Powódź z 10 do 12 lipca spowodowała wskutek swego nagłego wezbrania wiele szkód w budynkach i plonach rolnych. Wiele miejscowości nad Rabą zostało zalanych, również miasto Dobczyce. Prócz tego zalane zostały obszary nad Dunajcem, Lubatówką, Łęgiem, Wisłoka, Mleczką. Przerwany został ruch kolejowy na głównej linii Kraków-Lwów, wskutek uszkodzenia nasypu kolejowe­go między Jarosławiem i Przemyślem. Największe szkody zgłoszono z powiatów Sanok, Brzozów oraz Przeworsk, gdzie zniszczone zostały prawie wszystkie mosty i zalane 31 gmin. Przebieg fali powodziowej przedstawiono na rys. 14.

 

 

W roku 1906 toczyly się spory i dyskusje na temat zabezpieczenia Krakowa i doliny nadwiślańskiej przed powodziami. Powodzie w Krakowie przybierały wielkie rozmiary, a przyczyniły się do tego pewne warunki miejscowe:

1)  niskie położenie niektórych dzielnic Krakowa w stosunku do poziomu wielkich wód Wisły;

2)   ostre i wąskie zakole koryta Wisły pod Wawelem, które utrudniało przepływ wielkiej wody   Wisły  i wywoływało  znaczne spiętrzenie zwierciadła  wody. Spiętrzenie dochodziło w tym miejscu podczas powodzi w roku 1813 do 1,9 m, a w roku 1903 do 0,9 m ponad wyrównane zwierciadło tych wielkich wód;

3)   rzeka Rudawa wpadała otwartym korytem na ulicy Powiśle do rzeki Wisły, wywołując spiętrzenie wody w Wiśle. Cofające się korytem Rudawy wielkie wody Wisły powiększały rozmiary klęski powodzi, zalewając dzielnice miasta przyległego do Rudawy;

4)  rzeka  Wilga wpadająca do  Wisły na prawym jej brzegu stanowiła bramę powodziową dla wielkich wód  Wisły, ułatwiała zalew dzielnic nad Wilgą położonych.

 

 

Zaznaczyć tu należy, że Małopolska, zwana Galicją, była wówczas pod zaborem austriackim, jako kraj koronny austriacki, zagarnięty przez monarchię austriac-ko-węgierską po Kongresie Wiedeńskim w roku 1815.

Katastrofalna powódź w roku 1903 i wynikłe ogromne szkody odbiły się głośnym echem nie tylko na ziemiach polskich pod zaborami austriackimi i rosyjskimi, ale również w stolicy Austrii w Wiedniu, gdzie „Koło Polskie", złożone z posłów polskich do parlamentu austriackiego i ówczesny prezydent miasta oraz Wydział Krajowy czynili wielkie wysiłki i zabiegi, żeby uzyskać odpowiednie dotacje finansowe na zabezpieczenie przed powodziami.

W układzie polityczno-administracyjnym pod zaborem austiackim istniały dwie instytucje prawodawcze, tj. parlament austriacki dwuizbowy i dla po­szczególnych Krajów Koronnych sejmy krajowe. Władzę państwową w Galicji reprezentował namiestnik, mianowany przez cesarza jako Kierownik Namiestnic­twa. Władzę krajową samorządową reprezentował zaś Marszałek Sejmu Krajo­wego zatwierdzony przez cesarza. W tym układzie do zakresu działań Namiestnic­twa należały rzeki żeglowne i spławne, tj. Wisła z głównymi dopływami: Białą, Sołą, Skawą, Rabą, Dunajcem, Wisłoka i Sanem z Wisłokiem, a do zakresu działania Sejmu rzeki mniejsze (melioracyjne), melioracje rolne oraz obwałowanie rzek. Austriacka ustawa z roku 1901 o budowie drogi wodnej Dunaj-Odra-Wisła i do Dniestru uznała rzeki: Białą, Sołę, Skawę, Rabę, Dunajec, Wisłokę, Wisłok, San za rzeki „kanałowe", tj. objęte funduszami kanałowymi, z których miały być regulowane. Stąd pochodziła konieczność wspólnego ustalenia rozstawu wałów i ich wysokości przez władze państwowe i samorządowe. Sprawą sporną było zabezpieczenie Krakowa przed po wódzią, gdzie chodziło o ustalenie dla jakiej objętości wody w Wiśle należy projektować budowle zabezpieczające. Spór został rozstrzygnięty przez Centralne Biuro Hydrograficzne w Wiedniu na podstawie obliczeń inż. Siedeka, który podał jako objętość przepływu 3300 m3 dla przekroju 1053,6 m2. W rezultacie ustalono dla projektu objętość Q = 3300 m3, minimum powierzchni przekroju 1053,6 m2, a wysokość 1,38 cm ponad zwierciadło wody z roku 1903, przekrój trójdzielczy. Odstęp między krawędziami murów ochronnych wynosić miał minimum 145 m. Na podstawie tych danych wykonano w roku 1906 projekt zabezpieczenia miasta Krakowa przed powodziami, a w roku 1907 rozpoczęto budowę zapoczątkowaną przełożeniem koryta Rudawy i obwałowa­niem jej na długości 3750 m. W roku 1910 przystąpiono do zasklepienia koryta Rudawy na długości 800 m, w roku 1911 rozpoczęto budowę murów ochronnych od klasztoru Norbertanek do mostu Dębnickiego na lewym brzegu.

Pierwsza wojna światowa przerwała roboty. Dopiero w wolnej odrodzonej Polsce w roku 1919 przystąpiono do wykonania wałów i reszty murów ochron­nych na prawym brzegu. Nadmienić należy, że do dnia dzisiejszego roboty ochronne nie są ukończone, a to na lewym brzegu między mostem Dębnickim a Wawelem jest wykonany wał ochronny powodziowy jako prowizorium (z r. 1934), lecz nie we właściwej trasie i o 0,5 m niższej aniżeli przewiduje projekt. Na przestrzeni między Wawelem a Skałką jest wprawdzie wykonany fundament murowany, lecz korpusu muru nie wykonano. Natomiast w czasie okupacji hitlerowskiej został brzeg na całej długości od Wawelu do klasztoru na Skałce, nadsypany do właściwej wysokości przewidzianej projektem.

 

 

Powódź w roku 1908

Wysokie stany wody spowodowane opadami i topnieniem śniegów notowano w Krakowie i to głównie w dorzeczach źródlisk dopływów wiślanych, stany te nie doszły jednak do maksimum rocznego. W maju topniały śniegi w Tatrach, co było przyczyną, że w górnym biegu Dunajca podniosły się stany wód i miejscami przekroczyły najwyższe stany roczne.

Wskutek długotrwałych deszczów podniosły się stany wód w lipcu w dolnych biegach Soły, Raby, a Skawa, Skawinka, Uszwica i dolny bieg Dunajca osiągnęły stany najwyższe, średnie roczne. Suma opadów w lipcu była prawie dwa razy większa niż przeciętna wartość z 25 lat (1876-1900).

 

 

Powódź w roku 1915

Rok w opady dość obfity zaznaczył się wezbraniem, które spowodowało częściowe powodzie. Stan wody w Krakowie wynosił +352 (852), na innych wodowskazach podany w zestawieniu dla wykresu przebiegu fali powodziowej. Przebieg fali był stosunkowo powolny, obserwowano kulminacje (rys. 16):

w Pustyni 5 sierpnia                                                        przy  stanie 620

w Krakowie 6 sierpnia                                                    przy  stanie 352 (852)

w Sierosławicach 7 sierpnia                                            przy  stanie 370

w Karsach 8 sierpnia                                                      przy  stanie 300

w Dąbrowie Wrzawskiej 8 sierpnia                                  przy  stanie 505

w Chwałowicach 10 sierpnia                                           przy  stanie 393

 

Działania wojenne i walki na terenie Małopolski spowodowały częściowy brak możliwości obserwacji. Na ogół stany wody na Wiśle utrzymywały się dla żeglugi korzystne, toteż sztab wojskowy austriacki wykorzystywał w pełni flotyllę wiślaną.

W Krakowie dyżury powodziowe rozpoczęły się w dniu 5 lipca przy stanie wodowskazu +200 (700). W czasie tej powodzi przy stanie wody +286 zostały zalane piwnice w domach przy al. Krasińskiego, a przy stanie + 300 (800) zostały zalane tereny w Dąbiu na skutek wód cofkowych w kolektorze lewobrzeżnym rzeki Wisły. Przy tym stanie również została zalana ulica Księcia Józefa obok domu „Pod Lipkami". Warstwa wody wynosiła na ulicy 10 cm. Wody cofkowe w Wildze zatopiły część Ludwinowa.

 

 

Powódź w roku 1919

W roku 1919 wystąpiło kilka wezbrań i to nie tylko na Wiśle, ale również na przeważającej części dopływów. Z wezbrań nadających się do bardziej szczegóło­wego rozpatrzenia należy wymienić falę z 3 do 9 maja, która osiągnęła na wodowskazach Średniej i Dolnej Wisły (poniżej ujścia Wisłoki) najwyższe stany w roku i zaznaczyła się tym, że przebieg jej w przestrzeni górnej (powyżej Wisłoki) był zasadniczo inny niż w dolnej. Stan w Krakowie 6 maja wyniósł +136 cm, a względne wzniesienie 333 cm. Druga fala obejmuje okres od połowy maja do 5 czerwca. Różni się ona od poprzedniej tym, że na całej przestrzeni nie zmienia swego charakteru. W Krakowie poziom w dniu l lipca osiągnął odczyt +14 cm. Znacznie wyższe było trzecie wezbranie z okresu od 7 do 14 lipca, gdzie wodowskaz krakowski wskazywał 11 lipca +280 (780) cm, tj. względne wzniesie­nie 408 cm. W końcu lipca pojawiło się jeszcze czwarte wezbranie w okresie od 25 lipca do 2 sierpnia, było ono znacznie niższe, w Krakowie stan wynosił + 10 cm, a względne wzniesienie poziomu 145 cm. Był to rok wybitnie mokry, obfity w opady.

Suma roczna opadów wynosiła: w Olkuszu 763 mm, w Koszarawie 1058 mm, w Andrychowie 903 mm, w Kętach 1032 mm, w Wadowicach 858 mm, w Krakowie 857 mm, w Rabie Wyżnej 804 mm, na Kalatówkach 1599 mm, w Nowym Sączu 890 mm, w Szczucinie 736 mm, w Łabowej 1134 mm, w Sanoku 706 mm, w Strzyżowie 815 mm. Szkód powodziowych nie zanotowano, natomiast szkody wystąpiły z powodu ciągle występujących opadów.

 

 

Powódź w roku 1920

Rok ten był bardziej suchy aniżeli poprzedni rok 1919. Pojawiły się w nim dwie fale powodziowe: pierwsza w okresie od 29 lipca do 2 sierpnia, druga z końcem sierpnia. Pierwsza z nich miała przebieg jednolity, stany wód dochodziły w Pustyni +382, w Krakowie +416 (916). Przebieg fal powodziowych przed­stawiono na rys. 17.

 

 

Powódź w roku 1925

Inż. Tadeusz Zubrzycki w pracy pt. „letnia powódź na Wiśle w roku 1925" (Przegląd Techniczny, t. LXIII, 1925) podaje następującą charakterystykę tej powodzi [63]:

„Bezpośrednią przyczyną klęski powodzi były niezwykle silne opady w końcu czerwca wywołane depresjami południowymi, które przesuwały się od Morza Śródziemnego na północ. Tego rodzaju depresje śródziemnomorskie, podnoszące się ku północy, są z reguły dość płytkie, ciśnienie powietrza rzadko wynosi 740 mm (986,5 mb), a nie spada nigdy do 735 mm (979,9 mb). Depresje te przesuwają się powoli, przy słabych zazwyczaj prądach powietrznych, powodując na obszarze Niemiec i Polski niekiedy bardzo obfite opady. Takie właśnie powolne przesuwa­nie się obserwowano w roku 1925. W czasie od 8 do 10 czerwca przesuwał się wyż barometryczny ku Wielkiej Brytanii i pozostał tam do 19 czerwca 1925, następnie ośrodek wyżu przesunął się na Atlantyk, gdzie pozostał do 17 czerwca, przesunął się znów nad Wielką Brytanię, gdzie pozostał do 29 czerwca. Następnie weszło w zachodnioeuropejski obszar wysokiego ciśnienia nowe jądro z Morza Barentsa, a ośrodek anticyklinowej działalności przesunął się do Laplandii, Morza Barentsa i północnej Rosji, gdzie go obserwowano w ciągu pierwszych sześciu dni lipca 1925 r. Przez cały czas depresje barometryczne niezależnie od pochodzenia wywierały wpływ na stan pogody w Polsce, powodując częste, a miejscami obfite deszcze. Już od początku czerwca notowano w dorzeczu Wisły częste opady jeszcze przed okresem krytycznym. W trzeciej dekadzie czerwca rozpoczął się główny okres opadów. W dorzeczu Sanu notowano maksima już 27 czerwca, w dorzeczu Wisłoki i Dunajca 28 czerwca, w dorzeczu Soły i Skawy 29 czerwca. Najsilniejsze opady wystąpiły przeważnie 28 czerwca. W tym dniu zanotowano 24-godzinny opad, na stacji Skoczów 101,5 mm, Porąbka 93 mm, Kęty 99,00, Andrychów 91,9, Poronin 80,2, Łabowa 73,1, Bieńkowa 59,1, Błażowa 47,7, Przeworsk 61,9. W dniach od 28 do 30 czerwca: Skoczów 218 mm, Porąbka 185,5, Poronin 175,3, Łabowa 134,3 mm, Bukowsko 132,2, Rzepedź w dwu dniach 27 i 28 czerwca 106,8 ..."

„Opady krytycznego okresu, tj. od 27 do 28 czerwca, zastały ziemię już nasyconą wilgocią przez poprzedzające deszcze, co dało się od razu odczuć w odpływie rzek karpackich w sposób zapowiadający katastrofę. Już dnia 28 czerwca dał się zauważyć w górskich biegach wydatny przybór wody. W dorzeczu Sanu, gdzie wcześniej pojawiły się opady, w dniu 28 kulminacja była już w Olchowicach o godz. 17, przy odczycie wodowskazu +520."

Na pozostałych rzekach kulminacje nastąpiły na Małej Wiśle w Drogomyślu 30 czerwca o godz. 3°° +610, Wisła w Pustyni o godz. 12°° +665, w Dworach II30 +494 cm, w Smolicach o godz. 10°° +705 cm. W Krakowie pojawiła się kulminacja l lipca o godz. 20°° +408 cm, tj. o 44 cm niżej niż stan w r. 1903 (+452). Na Wiśle w Karsach l lipca o godz. 18°° +516 cm. Katastrofalny wylew z roku 1925 był bardzo podobny do wylewu z roku 1903. Poziom z roku 1903 został w wielu miejscach, jak w Pustyni, Niepołomicach, Karsach, Szczucinie, Dzikowie, Sandomierzu, przekroczony.

Znamienne cechy powstania i przebiegu tych powodzi wymagają porównania obu zjawisk, co może dać pogląd na stopień prawdopodobieństwa wydarzeń tego rodzaju w przyszłości. „Powódź 1903 r. była wynikiem silnych deszczów skoncen­trowanych w dorzeczu powyżej Krakowa, w ogóle zaś ulewne deszcze lipca tego roku (1903) pojawiły się naprzód w najbardziej na zachód wysuniętej części zlewni i posuwały się ku wschodowi, przy czym obszar Wisłoki i Sanu otrzymał znacznie mniejszą ilość opadów od dorzeczy Małej Wisły, Przemszy, Soły, Skawy, Skawinki, Rudawy, Wilgi, Raby, Dunajca. San nie osiągnął w lipcu 1903 r. nawet swych najwyższych stanów rocznych, gdy dopływy zachodnie (aż po Dunajec) notowały swe absolutne maksimum."

W czerwcu 1925 r. wyjątkowo silny opad -objął całe górskie dorzecze Wisły, posuwając się od wschodu (...) ku zachodowi.

Przybór wody w roku 1925 był znacznie gwałtowniejszy niż w 1903 r. W roku 1903 wznoszenie się poziomu wody od podstawy do szczytu fali trwało powyżej Krakowa 3,5 dnia, w Krakowie 5,5 dnia, a na przestrzeni od ujścia Sanu od 5 do 7 dni. Podczas gdy w roku 1925 fala osiągnęła kulminację powyżej Krakowa w 3,5, a poniżej Krakowa od 3 do 5 dni. Przybór ten był nie tylko szybszy, ale także znacznie wyższy i to na całej Wiśle (rys.20).

„Krótszy czas trwania przyboru przy wyższej elewacji znajduje swój wyraz przy porównaniu przeciętnego dziennego przyboru między:

 

 

To podniesienie stanów wód w 1925 r. w całości bardzo duże i niezwykle gwałtowne świadczy, że powódź ta - z punktu widzenia zmian spowodowanych przez nią w stosunkach odpływu - była zajwiskiem znacznie potężniejszym niż powódź z r. 1903."

Poziom wód przed wezbraniem kształtował się w roku 1925 przeciętnie niżej od 0,5 do 1,00 m poniżej podstawy fali z roku 1903. Było to przyczyną, że fala 1925 r. nie przewyższała w znacznym stopniu poprzednich wezbrań. W średnim i dolnym biegu Wisły fala w 1925 r., zachowując znacznie większą wysokość względną niż fala w 1903 r., osiągnęła jednak poziom absolutnie niższy, np. w Warszawie o 49 cm niższy od odczytu z roku 1903.

Bezwzględnie decydujący wpływ wezbrań górskich dopływów Wisły na przebieg powodzi deszczowych na całym średnim i dolnym biegu rzeki wynikał z charakteru dorzecza i jego cech klimatycznych. Obszar karpacki odznacza się szczególną obfitością wód opadowych, które spływając szybko po stromych spadzistościach terenu w łożyskach bystrych górskich potoków gromadzą się następnie w korytach dopływów głównych, unoszących je z wielką prędkością ku Wiśle. Długość biegu i jego rozwinięcie, obszar i skład dorzecza oraz kierunek tych pierwszorzędnych dopływów, jak:

 

 

pozwalają ustalić pewne ogólne prawidła przebiegu wezbrań deszczowych. Wezbrania te powtarzają się regularnie z pewnymi tylko odchyleniami, spowodowanymi chwilowym układem stosunków atmosferycznych. Prawidłowość ta przejawia się przede wszystkim w kolejnym przyspieszeniu kulminacji Wisły (na przestrzeni od ujścia Dunajca) przez dopływy uchodzące dalej ku wschodowi. Tak np. zanim fala wezbrania Małej Wisły dotrze do ujścia Soły, to wezbranie Wisły osiąga już przy ujściu Soły swój szczyt wskutek przepływu wód Soły, która ma obszar źródłowy położony bliżej punktu niż źródła Małej Wisły, zaś prędkość postępu fali większą niż prędkość górnej fali wiślanej. Podobnie fala Soły zostaje następnie wyprzedzona przez falę Skawy, fala Skawy przez falę Raby, zaś Raba przez falę Dunajca.

Dunajec odgrywa w wezbraniach Wisły odrębną rolę. Wskutek najobfitszego w opady dorzecza oraz bardzo silnego spadu łożyska i dużej zlewni (drugie miejsce w Sanie) doprowadza swe wezbrane wody podczas letnich powodzi w koryto Wisły z taką prędkością i w takiej ilości, że decyduje o momencie pojawienia się kulminacji wzdłuż całej długości Wisły aż do ujścia.

San i Wisłoka, rzeki o znacznie większych długościach części nizinnych, mają znacznie mniejszy wpływ na kulminację na Wiśle.

 

 

Powódź w roku 1931

Charakterystyczną cechą tego roku była częsta zmienność stanów wody. Z wyjątkiem maja,czerwca i lipca w przeważającej części roku obserwowano większe lub mniejsze wezbrania. Podkreślić należy, że o ile wezbrania wiosenne są w górnym dorzeczu Wisły zjawiskiem normalnym i stałym, to wezbrania jesienne w takiej wysokości, jaką zaobserwowano w roku 1931 na karpackich dopływach, pojawiają się rzadko.

Okres większych opadów w górnym dorzeczu Wisły zaczął się l września, po przerwie pojawiły się 15 i 16 września silne opady i trwały prawie bez przerwy do końca miesiąca.Wystąpienie największych opadów w dniach 23 i 24 września wywołało wzrost stanów wody w rzekach, na wielu stacjach opadowych zanoto­wano w ciągu dwóch dni opad ponad 100 mm. Suma opadów miesięcznych w obszarach górskich przekroczyła 600, a nawet 700 mm. Kulminacje tych wezbrań na dopływach karpackich wystąpiły 25 września, a na Górnej Wiśle dorównywały stanom z roku 1925 (rys.22). Stany te spowodowały znaczne wylewy, przerywając w wielu miejscach wały ochronne, niszcząc na zalanych terenach drogi, budowle wodne, pola uprawne.

W czasie powodzi wrześniowej w roku 1931 w Krakowie kulminacja fali wystąpiła przy stanie wodowskazowym +317 (817) [14], został zalany cały teren wodociągowy w Bielanach (z wyjątkiem hali pomp) oraz składy Monopolu Spirytusowego w Dąbiu.

Przebieg podtopienia Krakowa w czasie powodzi w 1931 r. przedstawiono na rys.23.

 

 

Przyczyny powodzi w lipcu 1934 roku

Władysław Niebrzydowski („Gosp. Wodne", nr 2, 1935) [21]: „Przyczyną powodzi był specyficzny układ czynników meteorologicznych poprzedzających powódź. W ciągu dni od 15 do 18 lipca ciśnienie powietrza na całym obszarze Polski było niższe od normalnego, przez kraj przechodziły lub utrzymywały się na ogół słabe depresje, co powodowało dżdżysty charakter pogody. Od 17 lipca barometr zaczął się podnosić, a podczas tego wzrostu nastąpił przejściowy spadek barometryczny z dnia 15 na 16 lipca, najbardziej uwydatniony na południowym zachodzie w Tatrach oraz w środku. Temperatura w południowej Polsce spadła między 15 i 17 lipca, w Tatrach 16 lipca, po czym zaczęła się podnosić. Przeważające kierunki wiatrów w Europie, a w szczególności w Polsce były zachodnie, nie tylko przy ziemi, ale także w całej warstwie atmosfery do znacznych wysokości. W związku z tym napływały z północ-no-wschodniej części Atlantyku masy stosunkowo chłodnego morskiego wilgot­nego powietrza. Masy te rozchodziły się do Rosji oraz przez Polskę na Półwysep Bałkański. Do powstania ulewnych deszczów w górach i okolicach podgórskich przyczyniły się ogromne masy pary wodnej, przyniesione nad Karpaty w prądach powietrza od zachodu (od strony morza), chwilowe obniżenie się temperatury w dniach krytycznych oraz konfiguracja terenu. Miesiąc lipiec 1934 był na ogół mokry, znacznie ponad przeciętny, w wielu miejscowościach deszczom i ulewom towarzyszyły burze i mgły."

Na podstawie referatu T.Zubrzyckiego pt. „Związek zjawisk opadowych z przebiegiem zmian stanów wody" - przebieg powodzi był następujący: Ulewy, które nawiedziły Małopolskę w dniach od 11 do 18 lipca były zjawiskami zupełnie wyjątkowymi. Opady skoncentrowały się w górnym dorzeczu Wisły, a szczególnie w górnym Dunajcu i Rabie (rys.21). W niektórych stacjach obserwacyjnych zanotowano 24-godzinne opady ponad 200 mm, w Witowie 285 mm, w Kuźnicach 199,5 mm, w Zalesiu 223, 4 mm, ponad 150 do 200 mm zanotowano w 17 stacjach w dorzeczu Skawy, Raby, Dunajca. Zgodnie z podanym na wstępie układem opadów pojawił się już 14 lipca silny przybór wody w górnym i środkowym biegu Wisłoki, 15 lipca wezbrał górny San i ponownie Wisłoka. Wskutek niezwykle intensywnej ulewy o dużym zasięgu w dniu 16 lipca 1934 r. wezbrały w ciągu kilku godzin do najwyższego poziomu dopływy Dunajca, szczególnie Kamienica w Nowym Sączu oraz potoki w dorzeczu Raby i Wisłoki. „W dniu 17 lipca powódź objęła cały środkowy obszar górskiego dorzecza Wisły. Szczyt fali Dunajca doszedł przed północą do ujścia równocześnie ze szczytem Wisłoki. W dniu 19 lipca wezbranie osiągnęło punkt kulminacyjny na przestrzeni 200 km od Czernichowa do Dzikowa. Na przebieg fali wpłynęły w wysokim stopniu warunki odpływu wytworzone przede wszystkim przez przerwanie wałów ochronnych i powstanie rozległych zalewów." Na przestrzeni między ujściem Raby a Sandomierzem było 22 przerw wałowych.

 

Wezbrana woda Raby wypływająca z przerw wałowych zalała przestrzeń w widłach między Rabą i Wisłą. Wody Dunajca utworzyły rozległy zalew na lewym brzegu, a w części prawobrzeżnej woda przelała się w dolinę Brnia i dotarła do lewego wału Wisłoki. Również na prawym brzegu Wisłoki powstał zalew sięgający do Babulówki. Na Sanie kulminujące wody z 17 i 20 lipca spowodowały przedłużenie się czasu przepływu głównej fali Wisły, która była obniżona poprzednio przez retencyjne działanie zalewu. Wskutek tego poziom wody w Zawichoście utrzymywał się od 19 do 22 lipca prawie w stałej wysokości, wzrastając bardzo powoli. To zdeformowanie fali wezbrania przez retencję w zalewach nie przeniosło się na dalszy bieg Wisły. Kuliminację w Annopolu obserwowano 20 lipca, w Puławach 21 lipca, w Warszawie 22 lipca o 18°°. Poniżej Warszawy przebieg fali nie różnił się od przebiegu innych wezbrań tej kategorii. W Toruniu zanotowano kulminację dnia 26 lipca o godz. 22°°, w Tczewie 27 lipca o godz. 20°°.

 

Jeśli porównamy powódź z roku 1934 z największymi powodziami z okresu 1894-1933, to okazuje się, że wysokości, tj. odczyty kulminacyjne w roku 1934, przekroczyły maksima do roku 1933:

na Skawie             od 12 do 22 cm,

na Rabie               od 36 do 85 cm

na Dunajcu            od 90 do 200 cm

na Wisłoce            od 117 do 170 cm

na Górnej Wiśle     od 41 do 134 cm

 

Porównując wartości względnego wzniesienia wierzchołka fali ponad pod­stawę okazuje się, że elewacja z roku 1934 przewyższała poprzednie najwyższe wezbrania:

na   Skawie przeciętnie o 10%,

na   Rabie przeciętnie o 20 %,

na   Dunajcu przeciętnie o 40%.

na   Wisłoce przeciętnie o 15 %,

na   Wiśle przeciętnie o 15%.

 

Prędkość postępu fali na Dunajcu była znacznie wyższa od przeciętnej, np.:

 

Odcinek

Prędkość

przeciętna

w roku 1934

Nowy Sącz - Melsztyn

Melsztyn - Zgłobice

Biała — ujście do Wisły

6,3 km/h

3,2 km/h

2,8 km/h

10,1 km/h

4,4 km/h

3,2 km/h

 

Na Wiśle prędkość ta przewyższała przeciętną, a dorównywała lub przewyż­szała maksymalną. Według inż. Zubrzyckiego powódź z roku 1934 przewyższała w znacznym stopniu wszystkie powodzie w okresie 1894-1933 zarówno pod względem wysokości wezbrania, jak i wielkości i gwałtowności przyboru. Ponie­waż zaś również okres 1885-1893 nie przyniósł wezbrań większych rozmiarów, zatem powódź w 1934 r. przedstawia na Rabie, Dunajcu, dolnej Skawie, średniej i dolnej Wisłoce oraz Wiśle między ujściem Raby i ujściem Sanu bezspornie największą powódź od 50 lat.

W okresie od 1813 do 1866 brakuje systematycznych obserwacji stanów wód na górskich dopływach Wisły, dochowały się jedynie daty co do kulminacji w 1813 r. Według tych dat wielka woda z 1813 r. miała być wyższa w Żabnie niż w r. 1934. Dochowane opisy świadczą o tym, że podczas powodzi 1813 roku wezbrały niezwykle silnie wody całego górskiego dorzecza Wisły. Brak obserwacji z tego okresu stanowi poważną lukę. W okresie tym zdarzyły się 3 powodzie, z których powódź w 1844 r. osiągnęła w Warszawie absolutne maksimum. Nie mając innych danych, inż. Zubrzycki opiera się na pośrednim porównaniu zestawienia stanów wody na Wiśle, obserwowanych regularnie od roku 1799, a to na tej podstawie, że większe letnie wezbrania środkowego biegu Wisły są spowodowane gwałtownym przyborem wód górskich. Wzrost stanów wody na Wiśle pod Warszawą jest więc do pewnego stopnia miarą wezbrania wód górskich.

 

Według wodowskazu w Warszawie:

stan w roku   1813                + 605 cm,                   wyższy od 1934 roku o 56 cm,

stan w roku   1839                + 595 cm,                   wyższy od 1934 roku o 46 cm,

stan w roku   1844                + 655 cm,                   wyższy od 1934 roku o 106 cm,

stan w roku   1845                + 564 cm,                   wyższy od 1934 roku o 15 cm,

stan w roku   1867                + 592 cm,                   wyższy od 1934 roku o 43 cm,

stan w roku   1884                + 546 cm,                   niższy od 1934 roku o 3 cm,

stan w roku   1934                + 549 cm.

 

Z dat odnoszących się do okresu 1867-1884 wynika, że powódź w 1867 r. osiągnęła bardzo wielki rozmiar na Dunajcu, a na Sanie przyniosła maksimum nie obserwowane nigdy dotąd. W konkluzji inż. Zubrzycki stwierdza, że wezbranie z roku 1934, rozpatrywane jako wezbranie sieci wód górskiego dorzecza Wisły, w jego całości nie osiągnęło wcale największego możliwego rozmiaru.

Wybitne powodzie w XIX wieku, o których nasileniu świadczą obserwacje wodowskazu w Warszawie, osiągnęły swoje poziomy niewątpliwie wskutek tego, że gwałtownemu wezbraniu w środkowej części dorzecza Górnej Wisły towarzy­szyły analogiczne silne wezbrania jego części zachodniej i wschodniej.

Szkody powodziowe w 1934 roku przedstawiają się następująco: wylew w województwie krakowskim objął wszystkie powiaty w liczbie 17. Obszar zalewu w województwie krakowskim wynosił 1260 km2, liczba ofiar w ludziach 55 osób.

 

Suma szkód w województwie krakowskim ponad 60300000 zł.

Suma szkód w województwie lubelskim                   5550000 zł

Suma szkód w województwie lwowskim                   8 705 000 zł

        Razem: 74555000 zł

 

Inż. Andrzej Kędzior podaje na stronie 70: „Katastrofalna powódź w roku 1934 została spowodowana nadzwyczajnymi opadami atmosferycznymi, które były dwa razy wyższe niż w roku 1903, a o ile wylały rzeki obwałowane, to spowodowane było następującymi błędami w projektowaniu i zaniedbaniu administracyjnym:

1   —    nisk ą niweletą wałów,

2   —    niedostatecznym światłem mostów,

3   —    wstrzymaniem rob ót w roku 1931,

4   —    niewykonywaniem  ustaw  konserwacyjnych  wydanych  dla  obwałowania Wisły i jej karpackich dopływów,

5   —  przerwą w akcji zalesień".

 

 

Przebieg powodzi na Wiśle w 1934 roku [21]

Wody górnych dopływów, tj. Wisły Śląskiej, Białki i Soły, wywołane najsilniej­szymi opadami z 17 lipca, dopłynęły do Wisły 18 lipca i wodowskaz w Dworach wykazał stan kulminacyjny 18 lipca o godz. 18°°, osiągając szczyt +408.

W Krakowie kulminowała fala 19 lipca o godz. 15°°-2200 przy stanie +339 (839). Na tej przestrzeni Wisły aż po ujście Raby fala powodziowa była niższa w latach 1813, 1903, 1925, w nie obwałowanych przestrzeniach powyżej gruntu w powiatach chrzanowskim, wadowickim i krakowskim. W samym Krakowie woda wystąpiła tylko przy ujściu Wilgi. Poniżej Krakowa aż po ujście Uszwicy utrzymała się woda między wałami. Zalanie doliny nadwiślańskiej w widłach między Wisłą i Rabą spowodowane zostało wylewem Raby, Gróbki i Uszwicy. W Popędzynce, tj. poniżej ujścia Raby, kulminacja pojawiła się 19 lipca o godzinie 19°° przy stanie +759, wcześniejszą kulminację spowodowała Raba. Skutkiem fali Raby woda cofkowa z Wisły przelała się przez wały Kisieliny do zbiornika wody, utworzonego 17 lipca przez Rabę. Poniżej ujścia Dunajca osiągnęła Wisła w Karsach stan najwyższy dnia 19 lipca o godz. 1100, o godz. 13°° został w Karsach przerwany wał skutkiem podmycia na długości 290 m, w godzinę później, tj. o godz. 14°°, przerwany został wał w Laskówce na długości 200 m. Przerwami tymi wlały się do doliny nadwiślańskiej ogromne ilości wody, powiększając zalew. Obszar zalewu wieczorem 19 lipca był olbrzymim jeziorem sięgającym od Puszczy Niepołomickiej poza Wisłokę do rzeki Kamiennej. Wody rozlały się na długości przeszło 80 km i zajęły powierzchnię przeszło 2000 km2, w czym w województwie krakowskim przeszło 1260 km2. Pozostały tylko nieliczne wyspy i wąskie pasma wałów, na których przerażona ludność szukała ocalenia. Wylew dotknął w województwie krakowskim wszystkie ówczesne powiaty w liczbie 17. Najwięcej ucierpiały powiaty leżące nad Dunajcem, dolną Rabą i Wisłoka. Liczba ofiar w ludziach wynosiła ogółem 55 osób, a suma szkód w województwie krakowskim określona jest przez A.Bielańskiego na 60 300000 zł wg wartości złotego z r. 1934.

 

 

Powódź w maju w 1939 roku

W tym roku głównie na skutek gwałtownych deszczów wystąpiła powódź w Krakowie i najbliższej okolicy. Deszcze spowodowały podniesienie się wód na rzekach Wildze, Rudawie i Bialusze. Poziom wody w Kudowie przy jazie w Mydlnikach podniósł się o 3 m ponad normalny stan. Wywołało to wzrost poziomu wody w Młynówce Królewskiej na skutek spływów z własnej zlewni. W godzinach wieczornych dnia 23 maja nastąpił dalszy wzrost o l metr poziomu wody na Rudawie. Białucha wezbrała i zalała łąki i pola przy ujściu do Wisły. W dniu 24 maja nagle wezbrała Wisła, a stan wody podniósł się o 365 cm w porównaniu do ubiegłego dnia i wynosił +140 (640) ponad zero wodowskazu. Kulminacja na Wiśle wystąpiła w dniu 25 maja przy stanie +256 (756). W okresie wezbrania powodzio­wego nastąpiło podtopienie terenu w Dąbiu, przez który prowadzony był kolektor lewobrzeżny na skutek wody cofkowej Wisły, która przedostawała się przez włazy kolektora. Groźna sytuacja wystąpiła w rejonie ulicy Miedzianej. W Podgórzu zostały zalane piwnice, przy ulicach Lipowej, Limanowskiego, a na Dębnikach piwnice przy ulicach Braskiej, Zamkowej, Konfederackiej.

Podobnie na skutek wody wydostającej się z kanałów zatopione były piwnice przy ulicach Starowiślnej, św. Gertrudy.

 

 

Powodzie w roku 1940

Rocznik hydrograficzny dla tego roku nie został opracowany, nie ma również z tego okresu pełnych raportów (tabel) z obserwacji opadowych. Niemniej z danych niekompletnych obserwacji opadów okazuje się, że już od 3 do 5 maja włącznie pojawiły się opady. Następna fala pojawiła się w drugiej dekadzie od 10 do 15 maja i wzmaga się w dniach od 17 do 20. Suma czterodniowych opadów poprzedzających wezbranie wynosiła w Ustroniu 263,5 mm, w Żywcu 96,3 mm, w Suchej 133,6 mm, w Radziszowie 171,2 mm, w Mszanie Dolnej 101,0 mm, w Zakopanem 120,6 mm, w Bukowinie 129,5 mm, w Łabowej 128,5 mm, poza tymi stacjami opad czterodniowy w dorzeczu Soły i Skawy wynosił przeciętnie około 80 mm, w dorzeczu dolnego Dunajca i Wisłoki ok. 60 mm. Opady te spowodowały znaczne wezbranie Wisly w dniach od 19 do 22 z kulminacją w dniu 21 maja 1940 r. do ujścia Dunajca, a później w dniu 22 maja. Jan Fiszer (w nie publikowanych materiałach opracowanych w latach 1943-1945) opisuje tę powódź: ,,Powódż z roku 1940 jest pierwszą, która pojawiła się w okresie, kiedy obwałowanie Górnej Wisly zostało prawie w zupełności wykonane. Cała wielka woda mieściła się w obwałowanym korycie Wisly, nie było przerw wałowych, żadnych retencji powodowanych zalewami terenów inundacyj-nych. Stąd też poziom wody powodziowej był w zwężonym korycie międzywala wyższy. I tak na wodowskazie w Pustyni poziom wody z 1940 r. osiągnął odczyt 720. Jest to najwyższy dotąd notowany, wyższy o 25 cm od poziomu z roku 1813, o 68 cm od roku 1903 i 55 cm wyższy od roku 1925. W Dworach poziom wody z roku 1940 był o 8 cm niższy niż w roku 1813. Natomiast w Smolicach woda była o 58 cm niższa od stanu w 1813 r., w Czernichowie o 29 cm, w Krakowie była niższa o 75 cm jak w roku 1813, o 32 cm niższa jak w 1903 r. Poniżej Krakowa woda była w roku 1940 najwyżej dotąd notowana na przestrzeni od 95 km do Popędzynki 140 km, zanotowano w Niepołomicach 622 cm, w Sieroslawicach 485 cm, w Popędzynce 750 cm, co również należy przypisać zwężeniu przekroju przepływu między wałami. Natomiast w Jagodnikach, Kursach, Pawłowie, Szczucinie i poniżej była woda w roku 1940 niższa od pamiętnej wody z roku 1934. W roku 1940 wystąpiły w Krakowie trzy powodzie: i tak w okresie od 14 marca do 16 marca, przy której notowano stan na wodowskazie 128 (628) ponad zero wodowskazu i następna w okresie od 19 maja do 24 maja oraz trzecia w okresie od 31 maja do 3 czerwca. W normalnych warunkach pierwsza powódź miałaby charakter mało groźnego wez­brania. Rok 1940 był jednak pierwszym rokiem okupacji niemieckiej, a wezbranie wystąpiło w okresie wojennym, w którym polska służba ochrony przeciwpowodzio­wej była podporządkowana organizacjom niemieckim. Zamiast Dyrekcji Dróg Wodnych działało ,, Wasserstrassendienstelle" z osławionym polakożercą Blunckiem na czele, a zamiast Wojska Polskiego, które zawsze współdziałało podczas powodzi z władzami miast, było ..Technische Nothilfe", wrogo nastawione do tego co nasze i polskie. Brak było właściwej bezpośredniej sygnalizacji o stanie wód na dopływach Wisły ze stacji wodowskazowych położonych w tzw. Reichu, tj. z Żywca, Wadowic, Smolić, co utrudniało prognozę wielkiej fali powodziowej, przejścia fali wielkiej wody na Wisłę, jak i również organizację akcji ratunkowej w Krakowie. Na początku roku 1940 w zachodniej części Małopolski nastała bardzo mroźna zima, wystąpiły opady śnieżne, warstwa śniegu dochodziła do 1,2 m, a lód na Wiśle do l m grubości, wszystko to świadczyło, że powódź może nastąpić wskutek nagłej odwilży i przy równoczesnych opadach deszczowych oraz podczas pochodów lodów względnie na wiosnę podczas tajania śniegów w dorzeczu Górnej Wisly. Niebezpieczeństwo jakie grozilo Krakowowi bylo sygnalizowane przez fachowców polskich, aby mimo warunków wojennych zmniejszyć skutki powodzi miasta. Duże zaslugi na tym polu ponieśli: Adam Bielański i przedstawiciel polskiego magistratu, Jan Fiszer — kierownik akcji przeciwpowodziowej. Ustalili oni na naradach, że caly przebieg akcji powodziowej w Krakowie winien spoczywać na barkach Polaków, których należy powiadomić o grożącym niebezpieczeństwie miastu i okolicy i ciążącym na nich obowiązku ratowania wszystkiego co polskie. Przede wszystkim poinformowano wszystkich czynnych jeszcze wówczas dyrektorów zakładów miejskich, naczelników instytucji o grożącym niebezpieczeństwie powodzi w Krakowie i obowiązku ochrony swoich obiektów i mienia polskiego. Przygotowano z góry wykazy szkól, w których można było umieścić ewakuowanych mieszkańców z domów zagrożonych powodzią. W dniu 5 marca 1940 r. odbywało się w „Wodociągu" informacyjne zebranie urzędników technicznych i administracyjnych, przeznaczonych do pełnienia funkcji na wypadek powodzi, przy czym wskazano, że dzielnice: Dębniki, Zakrzówek, Ludwinów są najwięcej zagrożone powodzią i zaapelowano, aby wszyscy spełnili swój obowiązek, który ciąży obecnie na nich, jako urzędnikach Polakach.

Dnia 14 marca o godz. 7°° nadeszła wiadomość z Bielan, że Wisła ruszyła przy stanie 37 ( + 463) poniżej zera wodowskazu — woda na Wiśle do godz. 19°° podniosła się znacznie, uzyskując stan +66 ( + 566). Równocześnie nadeszła wiadomość, że Bialucha wylala w Prądniku Bialym, gdzie zatopiła nadbrzeżne domy do 1,2 m ponad podłogą parterowych mieszkań. Drwina w Płaszowie zalała osiedle Wiedeń przy stacji kolejowej Podgórze-Plaszów, rzeka Wilga zaś zatopila ulicę Twardowskiego w Zakrzówku na wysokość 0,5 m. Ustawiono pomosty dla komunikacji pieszych. Najwyższy stan wody na Wiśle wyniósł +112 (612). Wobec uspokajających wiadomości z Górnej Wisły i opadania stanu wody na Wiśle zostały odwołane dyżury powodziowe. Ta zwiększona woda na Wiśle w tym okresie była szkolą i praktycznym ćwiczeniem dla tych urzędników i pracowników, którzy byli przeznaczeni do akcji ratowniczej, na wypadek powodzi w mieście. Powódź ta była o tyle charakterystyczna, że na lewym brzegu budowle ochronne obecnie były takie same, jakie były w roku 1940, na prawym zaś są obecnie zmienione, bo w roku 1943 wykonano brakującą część kolektora prawobrzeżnego i usypano brakujący odcinek wału na długości 200 m powyżej dawnego ujścia Wilgi do Wisły. Następne wezbranie nastąpiło w dniach od 19 do 24 maja 1940 r. W dniu 19 maja o godz. 12°° w południe polski komitet przeciwpowodziowy otrzymał wiadomość z ówczesnego „Wasserdienstelle" o gwałtownych deszczach w dorzeczu Górnej Wisły, Soły i Skawy, na których to rzekach stan wód gwałtownie się podniósł i został prze­kroczony stan alarmowy. W Krakowie równocześnie padał rzęsisty deszcz. To znaczne podnoszenie się wód na odpływach Wisły powyżej Krakowa bylo zapowie­dzią podniesienia się wód na Wiśle w Krakowie. Wydano zarządzenie z ostrego pogotowia, ustanowiono stale dyżury. Równocześnie wody na Bialusze podniosly się o 70 cm, na Rudawie o 60 cm, na Wildze o 1,5 m. Zaś stan na Wiśle wyniósł w tym czasie — 279 poniżej ówczesnego zera wodowskazowego ( + 221). Dnia 19 maja o godz. 8°° rano stan wody na Wiśle wynosił już +200 (+700), czyli w okresie 20 godzin woda na Wiśle podniosła się o 4,21 m, wobec tak gwałtownego przyboru wody na Wiśle sytuacja powodziowa stała się bardzo poważna dla miasta. Wisła groziła powodzią Krakowowi i okolicy. Zamknięto wszystkie przelewy burzowe i wyloty kolektorów. Po upływie dalszych 20 godzin woda na Wiśle podniosła się 2,2 m tak, że w dniu 21 maja o godz. 2°° rano uzyskała maksymalny poziom 420 (920) ponad zero wodowskazowe i znamię 203, 963 ponad poziom Morza Adriatyckiego. Przy tym poziomie tej maksymalnej wody zatopione zostały piwnice i mieszkania suterenowe w domach przy al. Krasińskiego, ul. Retoryka i Piłsudskiego, ul. Tatarskiej, Zwierzynieckiej, Kościuszki oraz przy ul. Ks. Józefa. Hala maszyn w „Wodociągu" zalana wodą cofkową. Poza tym zalane zostały piwnice i mieszkania suterenowe w domach położonych w dzielnicy Nowy Świat, Groble, Straszewskiego, S trądom, w dzielnicach Kazimierz, Grzegórzki oraz w Dąbiu. Na prawym brzegu zatopione zostały tereny w Dębnikach, Zakrzówku i Ludwinowie położone między kanałem splawnym, ul. Kobierzyńską, ul. Twardowskiego, Skalą, ul. Tyniecką, ul. Szwedzką i mostem Dębnickim. Cala ul. Barska była pod wodą, a wysokość warstwy i wody wynosiła l m. Komunikacja odbywała się za pomocą lodzi i pontonów. Powierzchnia zalewu w Dębnikach wynosiła 30 ha. W Podgórzu zalane zostały tereny wzdłuż plant podgórskich oraz grunty położone wzdłuż ul. Piotra Skargi. Nadto zalane zostały jezdnie uliczne i domy przy ulicach Dekerta i Lipowej, Wałowej oraz szkoła przy ulicy Łanowej, położony obok rzeki Drwiny oraz piwnice w domach położonych między ul. Kalwaryjską, Limanowskiego a Wisłą. Ogółem zatopionych zostało na lewym brzegu 175 piwnic i suteren, na prawym brzegu 450 piwnic i suteren czyli ogółem zatopionych zostało 625 domów, 293 mieszkania terenowe, 23 parterowe. Ewakuowano ogółem 16 rodzin i umieszczono w szkołach miejskich. Bezpośrednio dotkniętych powodzią było 342 rodziny. Szkody, które poniosło miasto przez zniszczenie dróg, zamulenie kolektorów, wyniosły 250000 złotych. Bezpośrednio szkody poniesione przez mieszkańców wyniosły 500000 złotych. Powódź w maju 1940 r. spowodowała w Krakowie szkody na kwotę przeszło 750000 złotych. Nie wliczono do tego strat, które ponieśli mieszkańcy z powodu braku zarobków i tych przejść, które przynosi każda powódź mieszkańcom miasta oraz strat powstałych z powodu pogorszenia stosunków sanitarnych na terenach zalanych.

Główną przyczyną zalewu terenów i domów na lewym brzegu Wisły w roku 1940 był brak urządzeń końcowych przy wylocie kolektora w Dąbiu, które umożliwiłoby doprowadzenie wód kanałowych podczas katastrofalnych wezbrań Wisły. Na prawym brzegu przede wszystkim zagrożenie spowodował brak wału ochronnego na długości 200 m. W dłuższym memoriale złożonym Stadshauptmanowi przez kierownika akcji przeciwpowodziowej wskazano, jakie budowle należy natychmiast podjąć i jakie projekty budów ochronnych należy wykonać, aby miasto zabezpieczyć przed powodzią. Dzięki poparciu tych postulatów przez Adama Bielańskiego, który działał w ówczesnym Zarządzie Wodnym, wykonano w latach 1943-1944 wal ochronny na długości 200 m i brakującą część kolektora prawobrzeżnego w Ludwinowie. Nadzwyczaj zbawienne dla miasta okazało się wykonanie w 1943 r. prowizorycznego wału ochronnego na lewym brzegu Wisly, między mostem Dębnic­kim a Wawelem, chronił on miasto od tych szkód, które każdorazowo przynosiły poprzednie powodzie.

Trzecie wezbranie Wisły w 1940 roku wystąpiło w dniach od 31 maja do 9 czerwca. Wystąpiło ono w czasie, gdy jeszcze nie została skończona praca złączona z likwidacją akcji ratowniczej dla powodzi majowej. Upłynęło bowiem zaledwie sześć dni, jak zostały odwołane dyżury powodziowe, jeszcze nie zdołano uruchomić akcji dla wypompowania wód z zalanych domów i usunięcia skutków zniszczenia przez ubiegłą powódź, a już nadchodziły wiadomości o gwałtownych wezbraniach wód na dopływach Wisly powyżej Krakowa, co zwiastowało, że nowa powódź przybliża się znowu do Krakowa. Wezbranie Wisly przebiegało przy stanie maksymalnym na wodowskadzie krakowskim +216 ( + 716) (rys. 27)".

 

 

Powódź w roku 1948

Opady w 1948 roku kształtowały się w zależności od niżowych układów barometrycznych. Miesiące marzec i kwiecień miały opady zbliżone do przecięt­nych, natomiast czerwiec był miesiącem, który w całym dorzeczu Wisły dawał obfite opady. Szczególne opady dobowe w okresie od 3 do 8 czerwca przekraczały w dorzeczu Dunajca 100 mm, np. Rabka 106,5 mm, Dobra 105,4 mm, Klikuszowa 103 mm, Kościelisko 106,5 mm, Kuźpice 112,2 mm, Hala Gąsienicowa 117,5 mm (rys. 30). Wezbrania spowodowane tymi opadami charakteryzowały się bardzo wielką gwałtownością, szczególnie groźny przebieg miała fala na górnym Dunajcu (rys. 31). Wezbranie na Dunajcu spowodowało katastrofę budowlaną na zaporze w Czchowie, gdyż nastąpiło przelanie wody przez świeże nasypy ziemne części zapory, która jeszcze nie była ubezpieczona pokrowcem betonowym. Zapora ta ulegała rozmyciu i zerwaniu. W okresie katastrofy przepływ w przekroju Czchowa wynosił około 2500 m3/s.

 

 

Powódź w roku 1951

Był to rok wyjątkowo suchy jako następstwo niezwykle wysokiej temperatury większości miesięcy, przekraczającej niejednokrotnie o kilka stopni średnie wartości wieloletnie. Roczne opady w roku 1951 w dorzeczu Wisły były zdecydowanie niższe od normalnych. Jedynie miesiąc marzec, a szczególnie maj można zaliczyć do miesięcy mokrych. Maj obfitował w liczne silne ulewy, które osiągnęły największe natężenie w dorzeczu Górnej Wisły. Z uwagi na znaczne wysokości opadów podano w zestawieniu silniejsze ulewy, uwzględniając przy tym opady przekraczające w ciągu jednego dnia 45 mm lub w ciągu dwóch dni 100 mm. Następstwem tych opadów był gwałtowny przybór wody na wszystkich prawobrzeżnych dopływach Wisły, z tego względu zaliczono ten rok do lat, w których zdarzyły się powodzie. Uderzający był przybór wody na Rabie, np. przybór na wodowskazie Proszówki w dniu 10 maja osiągnął odczyt 777 cm.

 

Zestawienie jednodniowych opadów na niektórych stacjach w [mm]

 

 

Dnia 10.5.

Dnia 10.5.

 

Dnia 10.5.

Dnia 10.5.

Rabka

76,7

63,7

Bukowina Tatrz.

76,2

17,5

Wapienica

51,8

51,9

Poronin

83,6

27,8

Międzybrodzie

70,0

67,6

Głodówka

81,4

33,9

Równica

79,0

71,1

Łysa Polana

92,9

41,5

Zadziele

42,3

71,1

Myślenickie Turnie

73,4

35,4

Lubień

42,7

59,3

Hala Gąsienicowa

101,7

60,6

Dobra

66,9

72,5

Szczawnica

55,6

46,1

Półrzeczki

83,0

56,7

Kasprowy Wierch

84,7

68,7

Zalesię

95,2

54,1

Morskie Oko

92,2

21,2

Bartne

75,4

26,8

 

 

 

 

Większych szkód z powodu tych wyższych stanów nie zanotowano.

 

 

Powódź w roku 1958

Powódź w tym roku i w roku 1960 była przedmiotem licznych publikacji, wydanych po opracowaniu przez Adama Bielańskiego rękopisu materiałów do historii powodzi, tym niemniej przedstawia się pogląd tego autora na przebieg tej powodzi w układzie materiałów przyjętych dla innych powodzi przez niego opisywanych. W dorzeczu Górnej Wisły i na samej Wiśle wezbranie wiosenne rozpoczęło się z końcem marca i osiągnęło kulminację w pierwszej połowie kwietnia, które nie przekroczyły stanów brzegowych.

Natomiast w północno-wschodniej części Polski w połowie kwietnia wezbrały Bug i Narew, powodując znaczną powódź, zalanych zostało około 30000 ha powierzchni oraz wiele miejscowości, między innymi Zegrze i Pułtusk. W maju w górnym dorzeczu Wisły stany wód opadały, nie licząc chwilowych wzrostów nie przekraczających około 50 cm. W początkach czerwca stany wody utrzymywały się w granicach średniej niskiej wody i trochę wyżej, stan ten z małymi wahaniami wzwyż trwał prawie do końca czerwca 1958 r. W ostatnich dniach czerwca już od 22 do 27 pojawiły się w całym górnym dorzeczu Wisły opady dochodzące do wysokości 10 mm — 14 mm (dziennie), w Tatrach do wysokości 30 mm (Kasprowy). Po nieznacznym wzroście stany wód na rzekach wróciły do stanu normalnego. Lecz już w dniach 28 i 29 czerwca pojawiły się silne opady o dużym nasileniu dochodzącym do 100 mm na Podkarpaciu w Żywieckiem, w okolicy Nowego Sącza i Limanowej. W Tatrach i Beskidzie Żywieckim opady dzienne osiągnęły znacznie ponad 100 mm (Szczyrk 153 mm, Klimczok 188 mm). Opady te, jak również nasiąknięcie całego dorzecza opadami z końca drugiej oraz początku trzeciej dekady czerwca spowodowały niezwykle nagły przybór wody na Małej Wiśle, Sole, Dunajcu i Wisłoce z wyjątkiem Sanu, na którym przez cały czerwiec stany utrzymywały się w poziomie nie przekraczającym stanu średniego. Na Małej Wiśle kulminacja pojawiła się już 29-30 czerwca, przekraczając dotychczasowe najwyższe stany (w Skoczowie notowano 450), lecz wskutek działania zbiornika w Goczałkowicach stany poniżej zbiornika zostały poważnie obniżone (rys. 32, 33).

Na Sole już 29 czerwca fala osiągnęła kulminację i spowodowała znaczne szkody w okolicy Żywca. Wodowskaz w Żywcu przy stanie 475 został zerwany. Dopływ do zbiornika w Porąbce , według danych Rejonu Dróg Wodnych, wynosił 1300 m3/s, jednak zbiornik ten nie odegrał większej roli i wody Soły poniżej zbiornika wystąpiły z brzegów, zalewając dolinę i powodując znaczne szkody. Na Skawie już w nocy z 29 na 30 czerwca obserwowano w Wadowicach stan absolutnie najwyższy (od 1934 wyżej o 40 cm, od 1940 wyżej o 10 cm). Poniżej ujścia Skawy wskutek dopływu fal powodziowych Małej Wisły, Soły i Skawy pojawiło się gwałtowne wezbranie Wisły. Falę najwyższą obserwowano w Krakowie-Płaszowie w nocy z 30 czerwca na l lipca przy stanie 728. Poniżej Krakowa fala powodziowa zaczęła ulegać nieznacznemu obniżeniu. Fala Raby dopłynęła do Wisły 30 czerwca przy stanie 785 w Proszówkach. Równocześnie nastąpiło wezbranie w dorzeczu Dunajca, gdzie obserwowano w Waksmundzie stan na wodowskazie 470. Również na Popradzie w Muszynie stan wody 500 przekroczył dotychczasowe maksimum o około 40 cm. Zbiornik w Rożnowie spełnił swą rolę, gdyż obniżony do 80 milionów m3 rezerwy, przyjął falę 3100 m3/s, podczas gdy dopływ poniżej zbiorników Rożnowa i Czchowa wynosił około 1600 m3/s, tym samym obniżył falę o około 1500 m3/s. Stany wód na odcinku Krakowa, ujście Dunajca i poniżej do ujścia Sanu utrzymywały się znacznie powyżej stanu alarmowego. Wezbranie Wisłoki nie miało znaczniejszego wpływu na przebieg fali wiślanej. Poniżej ujścia Sanu fala powodziowa wyraźnie uległa spłaszczeniu, co tym samym przestało grozić powodzią na Wiśle Środkowej.

Powódź w roku 1960

Miesiące zimowe — styczeń, luty nie odbiegały pod względem opadów i stanów wód od przeciętnych. Spływ lodów z końcem lutego i w marcu przebiegał bez większych zakłóceń i zatorów. W miesiącach wiosennych opady nie różniły się wiele od przeciętnych z wielolecia, stany wód utrzymywały się w górnym dorzeczu Wisły niżej średniej niskiej wody, jedynie na Dunajcu w trzeciej dekadzie kwietnia stany były bliskie średnich rocznych. W maju pojawiły się opady w środkowej Małopolsce i spowodowały małe wezbrania na rzekach w trzeciej dekadzie miesiąca. Opady w czerwcu przekroczyły nieco wartości średnie na Podkarpaciu, jedynie w górach, szczególnie w Tatrach, opady miesięczne były wysokie (Kasprowy Wierch 241), (Zakopane 240). Stan wody na rzekach górskich w dorzeczu Wisły charakteryzował się w czerwcu kilkoma średnimi wezbraniami. Natomiast lipiec był obfity w częste przelotne opady w trzeciej dekadzie, których suma przekraczała w górnym dorzeczu od 150 do 200 mm, a w Beskidach i w Tatrach suma opadu dochodziła do 400 mm, a nawet więcej. Wskutek tych opadów wystąpiły na rzekach częste wezbrania, począwszy od niewielkich, o wahaniach około l m, do katastrofalnego wezbrania z końcem lipca w rejonie Górnej Wisły, na Sole, Skawie, Rabie, Dunajcu, Wisłoce i Sanie (rys. 34, 35).

 

 

Powodzie od 1813 do 1960 roku

 

1813

Powódź w końcu sierpnia określona jest jako jedna z naj­większych klęsk żywiołowych w dorzeczu Górnej Wisły. Przy­bór wód był gwałtowny, spowodował on zalanie ówczesnych gmin koło Krakowa, Stradomia, Kazimierza, miasta Podgórza, zniszczenie mostu na starej Wiśle między Stradomiem a Ka­zimierzem oraz mostu na Nowej Wiśle między Kazimierzem i Podgórzem. Powódź została spowodowana opadami w gór­skim dorzeczu Wisły w drugiej połowie sierpnia. Lipiec w tym roku wykazywał też znaczne ilości opadów.

 

1816

Silne opady burzowe 17 czerwca, a następnie ulewne deszcze w dniach 18 i 19 czerwca spowodowały wylew Rudawy — przy­bór wód Wisły nastąpił od 19 do 22 czerwca. W okresie tej powodzi zanotowano najwyższy poziom wody na wodowska-zie w Krakowie +180 (680).

 

1818

Wezbranie wód Wisły w końcu sierpnia, stan wodowskazu + 175 (675).

 

1826

W czasie powodzi w tym roku stan najwyższy wody notowany na wodowskazie krakowskim wynosił +370 ( + 870).

 

1830

Opady w zlewni Białuchy spowodowały wylew tej rzeki i znisz­czenie licznych młynów od ówczesnej granicy Królestwa z wol­nym m. Krakowem do ujścia do Wisły. Notowano stan na wodowskazie na Wiśle w Krakowie +385 ( + 885).

 

1834

W dniach l, 2 stycznia wody Wisły wystąpiły z brzegów.

 

1839

W dniach 13 i 24 sierpnia notowano kolejne po sobie nastę­pujące wezbrania Wisły — zatopione były ogrody na Smoleń­sku.

 

1906

Dnia 4 lutego nastąpił przybór wody w Wiśle — przy stanie na wodowskazie +372 (+872).

 

1844

Pięciodniowy okres ciągłych deszczów poprzedzał powódź z 22-23 lipca, w czasie której przy stanie na wodowskazie +424 ( + 924) zalany był Zwierzyniec i Podgórze.

 

1845

W czasie wezbrania Wisły w trzeciej dekadzie lipca zalane zo­stały tereny Zwierzyńca — stan wody na wodowskazie wyno­sił + 440 (+940).

 

1867

Powódź dotknęła dorzecze Raby Białej i Dunajca. W dniu 12 lipca został zniesiony most drewniany na linii kolejowej Tar­nów-Dębica. Uszwiec zalała Brzesko, również Skawa wylała w rejonie Wadowic. Stan wody na Wiśle w Krakowie wynosił +263 (+763).

 

1876

W dniach od 21 do 23 lutego na skutek zatoru lodowego, u-tworzonego przy moście Podgórskim, nastąpiło zalanie spięt­rzonymi wodami Wisły — Zwierzyńca, Grobli, Błoń.

 

1884

W czasie powodzi czerwcowej zostały nawiedzone przez po­wódź 53 powiaty, a zalana powierzchnia wynosiła ok. 225 tyś. ha.

 

1894

Powódź z końca II dekady czerwca objęła dorzecze Małej Wi­sły, Soły, Skawy, Raby, Dunajca, a także dorzecza Odry i Ol­zy. Kulminacja fali powodziowej przeszła w Krakowie przy stanie na wodowskazie +410 (+910).

 

1899

Powódź w okresie lipca — pod wodą znalazła się część zabu­dowy miejskiej w rejonie ul. Smoleńsk, ul. Manifestu Lipcowego (dawnej Wolskiej, później Józefa Piłsudskiego) — stan wody na wodowskazie krakowskim +372 ( + 872).

 

1903

Katastrofalna powódź w okresie od 7 do 11 lipca w dorzeczu Małej Wisły, Soły, Skawy spowodowała katastrofalny wylew Wisły w Krakowie przy stanie wody na wodowskazie +452 ( + 952). W Krakowie zalane były na lewym brzegu Wisły te­reny od Łobzowa, Błoń, Półwsia Zwierzynieckiego po Planty, a na prawym brzegu Wisły: Dębniki, Zakrzówek, Ludwinów, część Podgórza i Płaszów.

 

1906

W roku 1906 wystąpiły cztery wezbrania:

—   wezbranie wiosenne wystąpiło w kwietniu na skutek silnych opadów w górnych częściach dorzecza i przy równo­czesnym ociepleniu,

—   deszcze z końcem maja spowodowały gwałtowne podniesienie stanów wód w rzekach.

Kulminacja na Wiśle wystąpiła w okresie od 8 do 14 czerwca:

—   obfite opady w drugiej i trzeciej dekadzie czerwca wywołały wezbrania w górnym biegu Dunajca. Powódź ta była gwałtowna w dorzeczu Raby, Dunajca, Wisłoki.

 

1908

Długotrwałe deszcze spowodowały wezbrania w Sole, Skawie, Rabie i Dunajcu. Suma opadów w lipcu była prawie dwa, trzy razy wyższa niż przeciętna wartość z lat 1876-1900. W Krakowie prowadzono akcję ochronną wg specjalnie opracowanego planu.

 

1912

Wezbranie Wisły w Krakowie w dniach od 26 do 29 maja przeszło przy kulminacji +290 (790) cm wg pomiarów na wo-dowskazie krakowskim.

 

1915

Wezbranie Wisły w Krakowie wystąpiło w l dekadzie sierpnia — kulminacja przeszła przy stanie na wodowskazie krakowskim + 352 ( + 852) cm. W czasie tej powodzi w Krakowie zostały zalane piwnice w domu przy al. Krasińskiego oraz domy w Dąbiu na skutek cofki w kolektorze lewobrzeżnym rzeki Wisły. Została zalana ul. Księcia Józefa obok domów „Pod Lipkami".

 

1919

W okresie od 3 do 9 maja wystąpiło pierwsze wezbranie, a następnie drugie w okresie od połowy maja do połowy czerw­ca. Trzecie kolejne wezbranie 11 lipca przy stanie kulminacji w Krakowie +280 ( + 780), w końcu lipca pojawiło się czwarte wezbranie niższe od poprzednich. Rok ten charakteryzował się wysoką sumą rocznych opadów.

 

1920

Wystąpiły dwa wezbrania z końcem lipca i z końcem sierpnia. Przy drugim wezbraniu kulminacja w Krakowie wystąpiła przy stanie +416 ( + 916).

 

1925

Powódź letnią poprzedziły obfite opady z trzeciej dekady czerw­ca. Kulminacja w Krakowie pojawiła się l lipca przy stanie wodowskazu +408 (+908), wylew z roku 1925 oceniany jest jako podobny do wylewu z roku 1903. W Krakowie powodzią została zagrożona dzielnica Płaszów, pod wodą znalazła się duża część gruntów ornych na skutek wód cofkowych. Przy stanie wodowskazów +382 ( + 882) zostały zalane składy drukarni dzi­siejszego „Czytelnika" przy ul. Piłsudskiego oraz składy i ma­gazyny Muzeum Czapskich. Kulminacja fali powodziowej trwała 6 godzin i przebiegała przy stanie na wodowskazie krakowskim + 408 ( + 908).

 

1931

Wezbranie wystąpiło 25 września na skutek intensywnych opadów, które w obszarach górskich we wrześniu wyniosły 600-700 mm. W Krakowie kulminacja przebiega przy stanie +317 ( + 817), zalany został cały teren wodociągów na Bielanach oraz składy Monopolu Spirytusowego w Dąbiu.

 

1934

Powódź lipcowa została wywołana ulewnymi opadami skoncentrowana w dorzeczu Górnej Wisły, a szczególnie w dorzeczu Dunajca i Raby. W niektórych stacjach obserwacyjnych zanotowano opad dobowy w wysokości 200 mm. Powódź głównie objęła dorzecze Raby, Dunajca, Wisłoki. Powódź w 1934 przewyższała wszystkie powodzie z okresu 1894-1933, zarówno pod względem wysokości wezbrania, jak i gwałtowności przyboru. W Krakowie kulminacja fali na Wiśle wystąpiła w dniu 19 lipca przy stanie +339 ( + 839).

 

1937

W Krakowie wystąpiła groźba powodzi w okresie od 8 do 18 lutego na skutek utworzonego zatoru lodowego powyżej Krakowa, pomiędzy Bielanami a Tyńcem. Istniało poważne niebezpieczeństwo zniszczenia mostów w przypadku pochodów lodów, zator jednak spłynął bez uszkodzenia obiektów.

 

1939

Ulewne deszcze w maju w dorzeczach Rudawy, Białuchy i Wilgi spowodowały lokalne wylewy tych rzek w rejonie Krakowa i podniesienie stanu wody na Wiśle do poziomu na wodowskazie krakowskim +356 ( + 756), co spowodowało zalanie ulicy Miedzianej i podtopienie piwnic w dzielnicach Podgórze i Dębniki.

 

1940

W roku tym wystąpiły trzy powodzie: w okresie od 14 do 16 maja wezbranie to przeszło przez Kraków w czasie kulminacji przy stanie na wodowskazie krakowskim +128 ( + 628), druga fala powodziowa wystąpiła od 19 do 24 maja przy kulminacji + 420 ( + 920), a trzecia od 31 maja do 30 czerwca przy kulminacji + 216 ( + 716).

 

1948

Wezbranie wystąpiło w dorzeczu Dunajca w l dekadzie czerwca, powodując katastrofę budowlaną na zaporze w Czchowie.

 

1951

Wezbrania powodziowe były obserwowane na skutek intensyw­nych opadów w dniach 10 i 11 maja. Suma opadów przekraczała dla obszarów tatrzańskich 150 mm, a dla obszarów Beskidów wahała się od 120 do 140 mm.

 

1958

Powódź została wywołana w dorzeczu Górnej Wisły opadami z II i III dekady czerwca, szczególnie intensywne opady pojawiły się w dniach 28 i 29 czerwca o nasileniu dochodzącym do 100 mm na Podkarpaciu. W Beskidzie Żywieckim opady w tych dwóch dniach osiągnęły 188 mm (Klimczok), powódź wystąpiła na Sole, Skawie. W Krakowie kulminacja przeszła przy stanie na wodowskazie +728. Po gwałtownym wezbraniu Soły, Skawy, Raby nastąpiło gwałtowne wezbranie Dunajca. Dopływ do zbiornika w Rożnowie wyniósł 3 100 m3/s.

 

1960

Powódź w roku 1960 została wywołana opadami w II i III dekadzie lipca i swoim zasięgiem objęła dorzecze Soły, Skawy, Raby, Dunajca, Sanu. W czasie tej powodzi nastąpiły liczne przerwania wałów i zalanie obszarów rolnych na terenie byłego powiatu Dąbrowa Tarnowska.

Do góry   Wróć